Z jaką wielką niecierpliwością czekałem na ten album...Rozpakowywaniu płyty towarzyszyła nadzieja i niepokój, czy dadzą radę, czy będzie to album do którego będę często wracał czy będzie miał to nieuchwytne coś? Wiadomo, poprzednia produkcja The Final Frontier była albumem po prostu przeciętnym, niegodnym tak naprawdę ikony heavy metalu. Minęło pięć długich lat i oto pojawił się w końcu następca, na dodatek po raz pierwszy mamy wydawnictwo mieszczące się na dwóch płytach. Tutaj pojawiły się kolejne wątpliwości, czy aby nie znuży? Odpowiedź w wypadku tej płyty może być tylko jedna, nie tylko nie nuży ale żal, że nie jest jeszcze dłuższa. Od pierwszego utworu słychać, że Maideni są w wybornej formie. If eternity Should Fail znakomicie otwiera album, jest energicznie, gitary tną aż miło, a Bruce śpiewa jak za najlepszych lat. Kolejny utwór to klasyczny Maiden, ale to Speed of Light jakoś nie do końca mi przypadło do gustu. Może dlatego, że pozostałe utworu to arcydzieła, a najmocniejsze ...
Kopie materiałów z bloga facebook: rg heavy world