Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2026

SHO(R)T - Protrusion, Caustic, Six Feet Under

  No to jedziemy szybko i na temat co tam w ostatnich dniach u mnie leciało czyli SHO(R)T: PROTRUSION - The Last Suppuration (2026) Zwycięzcy. Co za bestialska muza. Brzmi jak wyrzyg połączonych sił Suffocation, Cryptopsy, Demilich, Abhorrence i jescze kilku innych. Wokal tylko niebezpiecznie się zbliża już do granicy obrzydliwości która dla mnie już jest nieakceptowana ale jeszcze jej nie przekracza. Gitary złoto. Debiut złoto. CAUSTIC - Inner Deflagration (2026) No to nie jest debiut. Hiszpanie jednak zbyt płodni nie są bo choć istnieją od 1992 roku to jest ich dopiero 4 album. Ale jak już przywalą to konkretnie. Cudo Old school death metal. Nie ma co się tu rozpisywać. Parę sekund i już wiesz, że to jest to. Polecam. SIX FEET UNDER - Next To Die (2026) Zajebista okładka....

IMMOLATION - Descent (2026)

  Jeżeli szukacie obiektywnej, dziennikarskiej niemal recenzji nowego albumu Immolation to musicie przestać to czytać i szukać dalej. Bo po pierwsze nie jestem dziennikarzem i nie piszę recenzji tylko własne odczucia z tego co słyszę więc zero we mnie obiektywizmu. Zwłaszcza jeśli chodzi o Immolation. Nie wiem jak bardzo musieliby się postarać żebym opluł ich twórczość. Łykam wszystko co nagrają. Ale ta nowa płyta to jest, o mateńko, cios nad ciosy i chwała ciemności za te bestialskie nuty. Pomimo, że ostatnie dwa albumy były naprawdę świetne (zwłaszcza "Atonement") to tu Ross, Robert i spółka wspinają się na death metalowe wyżyny. Cała masa mięsistych riffów, przepotężny wokal Rossa i w co niektórym ciężko będzie uwierzyć, ale naprawdę niezłe bębnienie Shalaty'ego. Może odrobinę jest mniej niepokojącej atmosfery na rzecz bezpośrednich ciosów. I może to robi, że trochę ten album jest inny od poprzedników. Brzmienie w punkt, masywne, przestrzenne, nie umyka nam żaden dźw...

KRESTFALLEN - Age Of Mediocrity (2025)

  Mam duży szacunek dla metalowych zajawkowiczów robiących muzę całkowicie samodzielnie. I chociaż Krestfallen to raczej nie do końca mój gust muzyczny to podziwiam i polecam. Za projektem stoi Piotr Piwowarczyk, fan i samouk. Gitaruje, basuje i bębny programuje. Na wokalu wspomaga go natomiast Bartosz z Gotar. I co tu mamy zapytacie zapewne. Ano mamy bardzo sprawnie zagrany heavy/thrash metal, tak sobie myślę że zainteresowani mogą być fani takich kapel jak np. Annihilator, Iced Earth czy Metal Church. Najbardziej ten album smakuje gdy da mu się szansę. Przy pierwszym odsłuchu wręcz uznałem za nudny ale gdy dałem mu szansę to zmieniłem zdanie. Piotr jest sprawnym nie tylko gitarzystą ale też kompozytorem i po osłuchaniu się docenimy proponowane przez niego kawałki. Najfajniesze? "Made in Crisis" oraz będący nieco w stylu pewnych znanych niemieckich piratów "Hopeless Sea". Czego brakuje? Bardziej "mięsistego" i przestrzennego brzmienia. Bębny choć nie rażą...

BLACK METAL. EWOLUCJA KULTU. UZUPEŁNIENIE. (2025, Kagra)

  Niech Was nie zmyli ten tytuł. Bo to "uzupełnienie" to kolejna wielka porcja informacji i black metalowej historii. Mamy tu 470 stron drugiej odsłony świetnej pozycji Dayala Petersona. Razem z pierwszą częścią razem mamy 950 (!!!) stron, prawdziwa black metalowa encyklopedia. Do tego napisana z pasją przez fana tej muzy. Pochwalę też Wydawnictwo Kagra za sposób wydania tego uzupełnienia. Żeby nie powielać wydanego już tekstu i żeby czytelnik który ma już pierwszą część nie musiał płacić za treści które już posiada, mamy tu wydanie tylko z nowymi rozdziałami i tymi które zostały zmienione. Co nowego od razu widać w spisie treści, rozdziały niezmienione są mniejszymi literami i nie mają po prostu numerów stron. Dla mnie to bardzo uczciwe podejście. Sama książka? Bez zaskoczeń. Te historie się chłonie i choć znaczna część dotycząca awangardy to muza nie dla mnie, to losy kapel ją tworzących przeczytałem z zainteresowaniem. Wrażenie robi lista osób które udzieliły wywiadów na ...

VOIDSTAR NOCTURNAL - Nexus Teleport Fracture (2026)

  O żesz Ty, co za masakrę odwalili goście z dalekiej Kostaryki. Musicie sami posłuchać bo ja sam nie wiem co napisać. Ciężko mi zresztą to robić bo muszę zbierać szczękę z podłogi. To jest tak odjechana muza że ciężko dokonać jakiejkolwiek klasyfikacji. Rdzeniem jest brutalny death metal ale Kostarykanie sięgają po tak różne środki, że nazwanie tego albumu death metalowym to byłoby duże uproszczenie. Gitary pełne niepokoju, klimat zagłady i destrukcji wszelkiej materii przez czarną dziurę powoduje duszną i chorobliwą atmosferę. Nie chcesz tu być ale musisz. Czasem Voidstar odlatują i wprowadzają niemal plemienne, pierwotne rytmy. I na dodatek to wszystko pasuje. Czasem harmonicznie, czasem połamanie i dysonasowo ale zawsze mocno ponuro i złowrogo. Ale naprawdę sprawdźcie sami. Dla mnie kolos PS. Album dostaniecie w Godz Ov War Productions

LUBLIN, 11.04.2026

  Jesteście w sobotę w Lublinie? No to znaczy że wasze popołudnie wygląda tak. Najpierw walicie tanią wódę (bo drogą to pije się np. przed takim Behemothem, a przed np. taką Gruzją to Aperol :) , zagryzacie cebularzem i do klubu gdzie najpierw browarek (wiadomo, najtańszy) a potem pod scenę i rogi w górę i dynią potrząchać (co najmniej!). Tak więc ogień na scenie gwarantują: HellFuck , DEAMONOLITH , Species , oraz Wrath Opiate. Zaprasza Until Death Takes Us i Klub Graffiti .