BOLT THROWER - 'THE IV CRUSADE'


 

Wczoraj sobie słuchałem BOLT THROWER "The IV Crusade", wracam do niego często bo to dla mnie jedna z najlepszych płyt z death metalem. Ile tam jest kurwa dobrych, nie, nie dobrych, ale raczej zajebistych riffów to szok...i to brzmienie. Nie szwedzkie, nie florydzkie, tylko takie ich...gęste i potężne. Wystarczy posłuchać otwarcia płyty w tytułowym utworze, jara mnie do dziś, albo takiego "Where next to conquer", jest moc i chwała...Album ten kupiłem na kasecie licencyjnej niedługo po tym jak się ukazał i to było moje pierwsze spotkanie z Bolt Thrower. Oczywiście zapoznałem się z wcześniejszymi płytami, potem następne też na bieżąco leciały ale może o nich kiedy indziej...W każdym razie jednak to do krucjaty wracam najczęściej...a, no i ta zajebista okładka. Ta kapitalna rzecz to dzieło z XIX wieku„Wejście krzyżowców do Konstantynopola” francuskiego malarza Eugène Delacroix. Jak dawno nie słuchaliście tego albumu to zróbcie to dzisiaj śmiało...wojna na całego.https://youtu.be/4GPFduVKuEg

Komentarze

Popularne posty