MESSIAH - "Rotten Perish".
Gdy w 1992 roku ukazał się ten album to obdarzyłem go szczerym uwielbieniem. Mój 16-sto letni wówczas mózg cieszył się każdym riffem z tej płyty, a riffy są tam że ho ho. Do dziś nie wiem w sumie dlaczego ten album jest tak mocno niedoceniony. Gdy się ukazywał, zespół cieszył się w sumie sporą popularnością i szacunkiem wśród fanów. "Choir of horrors" która ukazała się rok wcześniej spotkała się z aprobatą zarówno recenzentów jak i maniax. "Rotten Perish" już tak dobrych ocen nie miała a dla mnie ten album zasługuje aby być wymienianym jednym tchem z największymi metalowymi dziełami tego okresu. Na pewno wpływ na popularność zespołu miały zmiany w składzie które nastąpiły po tej płycie, odszedł charakterystyczny wokalista a w 1994 roku zespół nagrał kiepski album "Underground" i potem słuch o nim zaginął. Stopniowo również zaczęto zapominać o wkładzie Szwajcarów w rozwój thrash i death metalu. Także doceńcie "Rotten Perish" bo to kawał świetnej muzy.
Komentarze
Prześlij komentarz