Kilka dni temu obchodzliśmy 17 już rocznicę śmierci legendy metalu czyli Quorthona Setha, twórcy wielkiego BATHORY. Nie można lepiej uczcić pamięci zmarłego muzyka niż kolejny raz, z emocjami, posłuchać jego twórczości. Bathory uwielbiam już ponad 30 lat i to obydwa jego wcielenia. I to wczesne, pierwotne, wściekłe oraz to epickie, pełne wzniosłości i legend z północy. Wszystko miałem na pirackich jeszcze wtedy kasetach i zupełnie bez umiaru zasłuchiwałem się w "Hammerheart", "Blood fire death" czy niepowtarzalnej jedynce...Gdy w 1996 roku wychodziło "Blood On Ice" postanowiłem szarpnąć się na CD. Nie muszę mówić, że wtedy to było sporo kasy, zwłaszcza dla biednego studenta. Ale ten album okazał się przecież być warty każdej złotówki i do dzisiaj, wiem że to bardzo mocno niepopularny wybór, pozostaje moim ulubionym do którego wracam najczęściej. Jest to w ogóle album ze ścisłego mojego topu wszechczasów i wciąż jestem pod wrażeniem atmosfery jaką Quorthon stworzył na tej płycie. Oczywistym też jest, że wokal Quorthona jest specyficzny i albo się go kocha, albo nienawidzi. Ja oczywiście jestem w tej pierwszej grupie...no to co, odpalamy?
Myślę że zdecydowanej większości death maniaków ta nazwa jest z pewnością znana. Australijczycy już od wielu lat młócą swój bestialski death metal a poprzedni album z 2022 roku "Abomination of the Flames" był po prostu genialny. Teraz przywalają epką choć dla sporej ilości innych kapel to pewnie byłby pełny album. Epka jednak epce nierówna, 9 minut Vadera a tu 30 minut...Nieważne w sumie. Ważne jak znowu świetną rzecz nagrali Beyond Mortal Dreams. Znów zioną ogniem i siarką z niesamowitą precyzją. Tu się chłonie każdą nutę. Ale żeby tak się stało trzeba poświęcić tej muzyce sporo atencji. Bo się dzieje. Ile tu przestrzeni i wielowymiarowości. Dla mnie Australijczycy to mistrzowie łączenia brutalności z klimatem. A jak bardzo potrafią być różnorodni w tym co robią to wystarczy posłuchać np. otwierającego "Arachnivore" potem epickiego z czystymi wokalami "Bred for Possession" i niesamowitego coveru Forbidden, ależ to brawurowe wykonanie...Tytuł albumu dos...
Komentarze
Prześlij komentarz