Przejdź do głównej zawartości

Recenzja: HATE "Rugia"

 HATE od lat zmaga się z zarzutami bycia zbyt podobnymi do Behemoth. Dodam od razu, że w mojej ocenie nie były to zarzuty bezpodstawne. Obecnie zespół wydał właśnie już 12 album i trzeba przyznać, że ekipa Adama starała się jak mogła aby te porównania nie miały tym razem miejsca. Śmiem wręcz twierdzić, że wydana właśnie "Rugia" to najciekawsza płyta Hate od wielu lat. Ostatnie dokonania grupy, choć zawsze świetnie zagrane, były delikatnie mówiąc nudne i odtwórcze. Teraz jest inaczej. Bo "Rugia" od pierwszych dźwięków intryguje. Intryguje klimatem i świetnym, wyważonym połączeniem wpływów death i black metalu. Sekcja rytmiczna osadzona w deathowych kanonach świetnie współgra z bardziej blackową gitarą której brzmienie może momentami kojarzyć się np z Inqusition. Bardzo dobrze pasują do takiego grania pogańskie opowieści. Po raz kolejny zespół eksploruje świat słowiańskich wierzeń i dobrze. Niech ludzie wiedzą, że My również mamy ciekawie pod tym względem a nie tylko Wikingowie. Na "Rugii" mamy fajne kompozycje, przestało być sztampowo i Hate potrafi być momentami zaskakujący. Riffy są czasem szybkie i mocne a czasem delikatne i melodyjne. Bywa raz agresywnie a raz bardziej klimatycznie. W tej chwili nie mam wątpliwości, że Hate nagrał dobrą płytę. Mi się podoba i Wam również polecam.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

BEYOND MORTAL DREAMS - Devastation Hymns (EP 2025)

  Myślę że zdecydowanej większości death maniaków ta nazwa jest z pewnością znana. Australijczycy już od wielu lat młócą swój bestialski death metal a poprzedni album z 2022 roku "Abomination of the Flames" był po prostu genialny. Teraz przywalają epką choć dla sporej ilości innych kapel to pewnie byłby pełny album. Epka jednak epce nierówna, 9 minut Vadera a tu 30 minut...Nieważne w sumie. Ważne jak znowu świetną rzecz nagrali Beyond Mortal Dreams. Znów zioną ogniem i siarką z niesamowitą precyzją. Tu się chłonie każdą nutę. Ale żeby tak się stało trzeba poświęcić tej muzyce sporo atencji. Bo się dzieje. Ile tu przestrzeni i wielowymiarowości. Dla mnie Australijczycy to mistrzowie łączenia brutalności z klimatem. A jak bardzo potrafią być różnorodni w tym co robią to wystarczy posłuchać np. otwierającego "Arachnivore" potem epickiego z czystymi wokalami "Bred for Possession" i niesamowitego coveru Forbidden, ależ to brawurowe wykonanie...Tytuł albumu dos...

TEMPLE OF DECAY - Profanus (2026)

  Temple Of Decay to solowy projekt (podziwiam) który właśnie wydał swój trzeci album o trafnym tytule "Profanus". Od razu powiem, podoba mi się bardzo. Jest to bezpretensjonalny black metal który został nagrany z pasją i czarnym jak smoła sercem. Nie ma tu potrzeby być najszybszym, najagresywniejszym a jest za to chłodny klimat, dużo zapamiętywanych melodii (już otwierający kawałek pt. "Wojna, Martwy Bóg i Błazen" to kapitalny mroczny hymn) i cały stek kierowanych w słuszną stronę bluźnierstw. Teksty są dosadne, proste ale nie mylić z prostackie i bardzo Anty. Podobają mi się i chce się krzyczeć razem "Wojna, wojna Tu i Teraz!!!". Żadnych samozwańczych poetów... Atmosferę robią głównie bardzo udane kompozycje. W tym zakresie słychać duży rozwój i postęp autora projektu. Czasem jest bardziej mrocznie, czasem bardziej dziko, czasem wojowniczo a czasem wręcz transowo i hipnotyzująco jak np. w "Miłosierdziu". Ważne jest to, że z każdym odsłuchem po...

OZZY OSBOURNE - No Escape From Now (2025)

  Ku***sko momentami przejmujący dokument o ostatnich latach Ozzy'ego. O jego zmaganiach z bólem, coraz to nowymi chorobami i zjebanymi operacjami. Nie wiem jakim cudem to wszystko zniósł i dał jeszcze pożegnalny koncert w Birmingham. Jak dobrze, że to się udało bo możliwość podziękowania fanom była jego ostatnim marzeniem. Przy tych wszystkich dolegliwościach czasem jeszcze potrafił coś palnąć w swoim stylu i rozbawić wszystkich dookoła. Widać jaką siłę ma muzyka bo potrafiła działać u niego terapeutyczne cuda. Myślę, że niejedna łza na tym filmie poleci. Zobaczcie bo warto choć ciężko się to ogląda... Ja teraz biorę się za książkę