HATE od lat zmaga się z zarzutami bycia zbyt podobnymi do Behemoth. Dodam od razu, że w mojej ocenie nie były to zarzuty bezpodstawne. Obecnie zespół wydał właśnie już 12 album i trzeba przyznać, że ekipa Adama starała się jak mogła aby te porównania nie miały tym razem miejsca. Śmiem wręcz twierdzić, że wydana właśnie "Rugia" to najciekawsza płyta Hate od wielu lat. Ostatnie dokonania grupy, choć zawsze świetnie zagrane, były delikatnie mówiąc nudne i odtwórcze. Teraz jest inaczej. Bo "Rugia" od pierwszych dźwięków intryguje. Intryguje klimatem i świetnym, wyważonym połączeniem wpływów death i black metalu. Sekcja rytmiczna osadzona w deathowych kanonach świetnie współgra z bardziej blackową gitarą której brzmienie może momentami kojarzyć się np z Inqusition. Bardzo dobrze pasują do takiego grania pogańskie opowieści. Po raz kolejny zespół eksploruje świat słowiańskich wierzeń i dobrze. Niech ludzie wiedzą, że My również mamy ciekawie pod tym względem a nie tylko Wikingowie. Na "Rugii" mamy fajne kompozycje, przestało być sztampowo i Hate potrafi być momentami zaskakujący. Riffy są czasem szybkie i mocne a czasem delikatne i melodyjne. Bywa raz agresywnie a raz bardziej klimatycznie. W tej chwili nie mam wątpliwości, że Hate nagrał dobrą płytę. Mi się podoba i Wam również polecam.
Temple Of Decay to solowy projekt (podziwiam) który właśnie wydał swój trzeci album o trafnym tytule "Profanus". Od razu powiem, podoba mi się bardzo. Jest to bezpretensjonalny black metal który został nagrany z pasją i czarnym jak smoła sercem. Nie ma tu potrzeby być najszybszym, najagresywniejszym a jest za to chłodny klimat, dużo zapamiętywanych melodii (już otwierający kawałek pt. "Wojna, Martwy Bóg i Błazen" to kapitalny mroczny hymn) i cały stek kierowanych w słuszną stronę bluźnierstw. Teksty są dosadne, proste ale nie mylić z prostackie i bardzo Anty. Podobają mi się i chce się krzyczeć razem "Wojna, wojna Tu i Teraz!!!". Żadnych samozwańczych poetów... Atmosferę robią głównie bardzo udane kompozycje. W tym zakresie słychać duży rozwój i postęp autora projektu. Czasem jest bardziej mrocznie, czasem bardziej dziko, czasem wojowniczo a czasem wręcz transowo i hipnotyzująco jak np. w "Miłosierdziu". Ważne jest to, że z każdym odsłuchem po...
Komentarze
Prześlij komentarz