Jak idziecie do jakiejś znamienitej burgerowni i macie ochotę na burger bez wielu dodatków to bierzecie klasyka. A jak macie ochotę na death metalowy album i też chcecie klasyka bez wielu dodatków, to śmiało możecie sięgnąć po nowy album INHUMAN CONDITION pt. "Fearsick". Jak większość z Was pewnie wie, jest to ekipa która miała nagrać powrotny album Massacre. Ale coś tam nie pykło, Kam Lee dobrał sobie innych fachowców i Terry Butler został na tzw. lodzie. A że materiału coś tam naskrobał to wydał to pod szyldem jawnie do Massacre nawiązującym czyli Inhuman Condition. Teraz mamy już drugi więc pełny album tej ekipy i trzeba przyznać że jest fajnie choć nie bez wad. Mamy tu materiał w pełni nawiązujący do poprzedniej płyty czyli "Rat God". Klasyczne, death metalowe dźwięki rodem z Florydy, przeplatane potężnymi thrashowymi riffami. Znajdziecie na tym albumie sporo nawiązań do chwalebnej przeszłości tamtej sceny i tego w sumie należałoby się spodziewać. Sporo też mamy tu fajnych riffów i zapamiętywalnych fragmentów które na pewno świetnie sprawdzą się na koncertach. Darowałbym sobie jedynie pierwsze dwa kawałki które mogą zniechęcić a nie zachęcić. Za dużo tam pojawia się Six Feet Under czy jakiś zagrywek rodem z cyklu Machine Head grają death metal. Ale potem jest już tylko dobrze i to naprawdę jest bardzo dobry death metalowy album. Polecam.
Temple Of Decay to solowy projekt (podziwiam) który właśnie wydał swój trzeci album o trafnym tytule "Profanus". Od razu powiem, podoba mi się bardzo. Jest to bezpretensjonalny black metal który został nagrany z pasją i czarnym jak smoła sercem. Nie ma tu potrzeby być najszybszym, najagresywniejszym a jest za to chłodny klimat, dużo zapamiętywanych melodii (już otwierający kawałek pt. "Wojna, Martwy Bóg i Błazen" to kapitalny mroczny hymn) i cały stek kierowanych w słuszną stronę bluźnierstw. Teksty są dosadne, proste ale nie mylić z prostackie i bardzo Anty. Podobają mi się i chce się krzyczeć razem "Wojna, wojna Tu i Teraz!!!". Żadnych samozwańczych poetów... Atmosferę robią głównie bardzo udane kompozycje. W tym zakresie słychać duży rozwój i postęp autora projektu. Czasem jest bardziej mrocznie, czasem bardziej dziko, czasem wojowniczo a czasem wręcz transowo i hipnotyzująco jak np. w "Miłosierdziu". Ważne jest to, że z każdym odsłuchem po...
Komentarze
Prześlij komentarz