Przejdź do głównej zawartości

INHUMAN CONDITION - "Fearsick

 Jak idziecie do jakiejś znamienitej burgerowni i macie ochotę na burger bez wielu dodatków to bierzecie klasyka. A jak macie ochotę na death metalowy album i też chcecie klasyka bez wielu dodatków, to śmiało możecie sięgnąć po nowy album INHUMAN CONDITION pt. "Fearsick". Jak większość z Was pewnie wie, jest to ekipa która miała nagrać powrotny album Massacre. Ale coś tam nie pykło, Kam Lee dobrał sobie innych fachowców i Terry Butler został na tzw. lodzie. A że materiału coś tam naskrobał to wydał to pod szyldem jawnie do Massacre nawiązującym czyli Inhuman Condition. Teraz mamy już drugi więc pełny album tej ekipy i trzeba przyznać że jest fajnie choć nie bez wad. Mamy tu materiał w pełni nawiązujący do poprzedniej płyty czyli "Rat God". Klasyczne, death metalowe dźwięki rodem z Florydy, przeplatane potężnymi thrashowymi riffami. Znajdziecie na tym albumie sporo nawiązań do chwalebnej przeszłości tamtej sceny i tego w sumie należałoby się spodziewać. Sporo też mamy tu fajnych riffów i zapamiętywalnych fragmentów które na pewno świetnie sprawdzą się na koncertach. Darowałbym sobie jedynie pierwsze dwa kawałki które mogą zniechęcić a nie zachęcić. Za dużo tam pojawia się Six Feet Under czy jakiś zagrywek rodem z cyklu Machine Head grają death metal. Ale potem jest już tylko dobrze i to naprawdę jest bardzo dobry death metalowy album. Polecam.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

TEMPLE OF DECAY - Profanus (2026)

  Temple Of Decay to solowy projekt (podziwiam) który właśnie wydał swój trzeci album o trafnym tytule "Profanus". Od razu powiem, podoba mi się bardzo. Jest to bezpretensjonalny black metal który został nagrany z pasją i czarnym jak smoła sercem. Nie ma tu potrzeby być najszybszym, najagresywniejszym a jest za to chłodny klimat, dużo zapamiętywanych melodii (już otwierający kawałek pt. "Wojna, Martwy Bóg i Błazen" to kapitalny mroczny hymn) i cały stek kierowanych w słuszną stronę bluźnierstw. Teksty są dosadne, proste ale nie mylić z prostackie i bardzo Anty. Podobają mi się i chce się krzyczeć razem "Wojna, wojna Tu i Teraz!!!". Żadnych samozwańczych poetów... Atmosferę robią głównie bardzo udane kompozycje. W tym zakresie słychać duży rozwój i postęp autora projektu. Czasem jest bardziej mrocznie, czasem bardziej dziko, czasem wojowniczo a czasem wręcz transowo i hipnotyzująco jak np. w "Miłosierdziu". Ważne jest to, że z każdym odsłuchem po...

OZZY OSBOURNE - No Escape From Now (2025)

  Ku***sko momentami przejmujący dokument o ostatnich latach Ozzy'ego. O jego zmaganiach z bólem, coraz to nowymi chorobami i zjebanymi operacjami. Nie wiem jakim cudem to wszystko zniósł i dał jeszcze pożegnalny koncert w Birmingham. Jak dobrze, że to się udało bo możliwość podziękowania fanom była jego ostatnim marzeniem. Przy tych wszystkich dolegliwościach czasem jeszcze potrafił coś palnąć w swoim stylu i rozbawić wszystkich dookoła. Widać jaką siłę ma muzyka bo potrafiła działać u niego terapeutyczne cuda. Myślę, że niejedna łza na tym filmie poleci. Zobaczcie bo warto choć ciężko się to ogląda... Ja teraz biorę się za książkę

PHOBOCOSM - Gateway (2025)

  Noooo, mocno się nam ten rok kończy. Kanadyjczycy z Montrealu atakują właśnie czwartym albumem i dalej mają jeden cel: siać niepokój. Tak jak na poprzednim albumie, mamy cudowanie rozbudowany klimat nadciągającej apokalipsy. Nie każdy potrafi go zbudować w tak sugestywny sposób jak Phobocosm. Zresztą kanadyjskie zespoły mają jakieś duże predyspozycje do tworzenia muzyki która przynosi odwrotność ukojenia. Ten death metal nie pozostawia obojętnym. Bestialskie riffy naprawdę wchodzą do łba z pełną mocą szpikulca do lobotomii. Gitary i wokal to potęga tego albumu. Wszystko w punkt zagrane i do tego bestialskie brzmienie. Cztery zaledwie utwory, poprzerywane interludiami daje w sumie 35 minut muzyki. Przy jej intensywności to idealny czas aby utrzymać uwagę nie pozostając za bardzo sponiewieranym. Jeśli podobał Wam się poprzedni ich album "Foreordained" to sięgajcie śmiało. "Gateway" to tak naprawdę jego kontynuacja, zresztą nagrana podczas tej samej sesji. Bierzcie ...