Ile to lat minęło od poprzedniego albumu Jacka Hiro i spółki? Dacie wiarę, że aż 17 (słownie: siedemnaście)? Lekkie przegięcie, prawda? No ale w końcu wrócili. I to w bardzo mocnym składzie gdyż Jackowi Hiro towarzyszą Paweł Kolasa na basie, Jakub Kogut na perkusji oraz Marcin Urbaś na wokalu. I na tym nowym albumie słychać ich dojrzałość. Muzyczną oczywiście. Słychać, że dokładnie wiedzieli co chcą nagrać, jak to ma brzmieć i jak to skomponować. Dzięki temu płyta jest bardzo spójna, kapitalnie zagrana i zaaranżowana. Na dodatek to wszystko brzmi bardzo świeżo, słuchając "Nailed To Ignorance" nie ma się wrażenia, że stare pierniki wróciły bo nie mają co robić i zachciało im się odkurzyć starą nazwę. Death metal prezentowany przez Sceptic a.d. 2022 to nowe pomysły i jakość pozostające w szacunku dla poprzednich dokonań zespołu. Są urozmaicone riffy, intrygująca melodyka, solówki z najwyższej półki, rewelacyjny wręcz bas i trafiająca zawsze w punkt perkusja. Technicznie rzecz jasna ale nieprzekombinowane, bez zbędnej, nadętej wirtuozerii i efekciarstwa. No i wokale. Tu Marcin odjebał kawał dobrej roboty. Naprawdę to jest to. Wielki styl. No choć te czyste fragmenty to rzecz gustu, ja bym sobie darował. Więc warto poświęcić czas temu albumowi. Słowa poświęcić czas są tu kluczowe. Ten album wymaga naszej uwagi gdyż przy takim pobieżnym odsłuchu możemy pominąć wiele istotnych detali. Ale gwarantuję. To nie będzie czas stracony. Sceptic tylko znów nie zniknijcie na tak długo! Polecam.
Myślę że zdecydowanej większości death maniaków ta nazwa jest z pewnością znana. Australijczycy już od wielu lat młócą swój bestialski death metal a poprzedni album z 2022 roku "Abomination of the Flames" był po prostu genialny. Teraz przywalają epką choć dla sporej ilości innych kapel to pewnie byłby pełny album. Epka jednak epce nierówna, 9 minut Vadera a tu 30 minut...Nieważne w sumie. Ważne jak znowu świetną rzecz nagrali Beyond Mortal Dreams. Znów zioną ogniem i siarką z niesamowitą precyzją. Tu się chłonie każdą nutę. Ale żeby tak się stało trzeba poświęcić tej muzyce sporo atencji. Bo się dzieje. Ile tu przestrzeni i wielowymiarowości. Dla mnie Australijczycy to mistrzowie łączenia brutalności z klimatem. A jak bardzo potrafią być różnorodni w tym co robią to wystarczy posłuchać np. otwierającego "Arachnivore" potem epickiego z czystymi wokalami "Bred for Possession" i niesamowitego coveru Forbidden, ależ to brawurowe wykonanie...Tytuł albumu dos...

Komentarze
Prześlij komentarz