Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2023

MORRATH - Centuries of Blindness (2023)

  Morrath to death metalowa ekipa pochodząca z Leszna. Są młodzi, mają po dwadzieścia kilka lat, w tym roku wydali debiutancki album i kochają death metal. Tak więc okazuje się, że w Lesznie to nie tylko żużel cieszy się powodzeniem i łojenie ciężkiej muzy też ma swoje grono pasjonatów, no bo tylko przypomnę o opisywanym przeze mnie znakomitym Old Skull. Ale wracajmy do tego co najważniejsze czyli muzyki. Bo słucham sobie tego Morrath regularnie od kilku dni i coraz bardziej mi się podoba. Lubię takie morbidowo-disajdowe brzmienia i klimaty. Do tego gdy jest to sprawnie zagrane, z dużą świadomością do czego służą instrumenty i paszcza to mi się ryj cieszy a uszy machają radośnie. A jak ktoś im będzie zarzucał brak oryginalnośći to pokażcie chłopaki temu komuś fakolca, żeby spierdalał w podskokach. Bo ja mam dość w death metalu kapel które na siłę chcą być oryginalne i tworzą jakieś cudaczne potworki. Death metal trzeba grać tak jak serce i pasja nakazuje. Uwielbiasz grać takie dźwi...

BRUTAL ASSAULT 2023

Z racji, że już ochłonąłem po brutalowych przeżyciach, dorzucam garść spostrzeżeń. Organizacyjna strona festiwalu to mistrzostwo, wszystko hula jak należy i jedyne zastrzeżenie dotyczy zbyt małej ilości punktów z pitną wodą. Konieczność odczekania 15 minut w kolejce powodowała konieczność wyboru szybszej opcji - piwa. Dodajmy bardzo dobrego piwa. I do tego w nieosiągalnej na polskich festiwalach cenie około 11 złociszy ( tyle kosztował Radegast, nieco droższe Kozel i Pilsner). Oczywiście piwo jest podstawowym napojem na brutalu ale przy mocno świecącym słońcu nie zaszkodziłoby dostarczyć organizmowi czegoś bez alkoholu. W rozsądnej dawce rzecz jasna. Muzycznie wróciłem bardzo usatysfakcjonowany. Genialny, mistyczny wręcz występ Watain, do tego znakomite Immolation (za chuja nie wiem czemu oni grają tak wcześnie), Marduk, I am Morbid, Sodom, Deicide (chociaż odniosłem wrażenie że Bentonowi publiczność do szczęścia nie jest potrzebna, ale samo wykonanie petarda), Benediction, Krisiun (na...

JAMIE THYER - Excelsior (2020)

  Dzisiaj po raz kolejny zaproszę Was do muzycznego świata oddalonego od brutalnych metalowych brzmień. Jamie Thyer to pochodzący z Somerset brytyjski bluesowy gitarzysta, który od lat oddaje się pasji i miłości do 6 strun. "Excelsior" to jego solowe dzieło nagrane wspólnie z jego zespołem The Worried Men . Album bardzo szczery, różnorodny i pełen gitarowej muzyki. Na początku dostajemy dwie świetne, dopracowane piosenki. Wszystko w mocno rockowej stylistyce kojarzącej się z dokonaniami Thin Lizzy czy wczesnego ZZTop. Wkręcające riffy, naturalny, bardzo pasujący wokal i sekcja rytmiczna która trzyma całość w ryzach. Do tego fajne, zapamiętywalne melodie i brzmienie nawiązujące do lat 70-tych, ale jednak klarowne i nieprzekombinowane. Ale tu zaskoczenia być nie może bo album wyprodukował Phil Andrews, współpracujący z takimi tuzami Rocka jak Robert Plant, Jimmy Page czy Hugh Cornwell. Następnie mamy dwa numery instrumentalne. Mam wrażenie, że każdy dźwięk wydobywany przez Jami...