DAVID E. GEHLKE - Hałas który burzy mury. Noise records kontra zespoły.

 





Od razu powiem, że to solidne tomiszcze będące historią niemieckiej wytwórni Noise czyta się bardzo fajnie i ja Wam ją polecam. Amerykański dziennikarz bardzo sprawnie i z niemal reportażowym zacięciem pokazuje nam początki wytwórni i przemianę jej założyciela Karla Walterbacha z wojującego anarchisty w liczącego słupki z finansami przedsiębiorcę. I widać z czasem jak ta strona biznesowa połyka tą bardziej romantyczną. W dalej opisywaną historię losów wytwórni bardzo fajnie wplecione są losy związanych z Noise zespołów. Przeczytamy m.in. o początkach i rozwoju takich zespołów jak Hellhammer/Celtic Frost, Helloween, Running Wild, Kreator czy Tankard. Wiele kapel miało duże pretensje do Walterbacha (jak np. w przypadku Helloween), a niektóre jakoś się z nim dogadywały (np. Gamma Ray) więc pewnie bywało różnie. Ale jakże znaczącym jest, jak wypowiadał się Karl jako właściciel wytwórni a jak wypowiada się jako menedżer zespołów, bo tym się zajmował po sprzedaży Noise. Zarzuca wytwórniom sposób postępowania jaki sam przez lata prakykował. Hipokryzja się to nazywa. Ja po tej lekturze najlepszego zdania o tym człowieku nie mam, pomimo że w Noise wydał wiele rzeczy które dzisiaj mają status legendarnych. Ale lepiej przeczytajcie sami i wyróbcie sobie swoje zdane w temacie. Tak jak wspomniałem. Czyta się super. Kawał historii... Samo wydanie eleganckie, twarda, trwała okładka i wkładka z kolorowymi zdjęciami. Książkę wypuściło Wydawnictwo In Rock

Komentarze

Popularne posty