NORTH - We Are, We Remain... (EP 2024)

 No i mamy kolejny powrót po latach, wprawdzie tylko trzy nowe utwory ale zawsze coś... North poznałem w 1995 roku za sprawą kasety "Thorns On The Black Rose". Podobał mi się wtedy ten ich surowy black z jadowitym wokalem, może zbyt momentami jednostajny ale bardzo często słuchałem tej kasety. Z czasem North zmienił styl kierując swoje zainteresowania w stronę pagan metalu. Dzisiaj wracają po latach z nieco ponad półgodzinnym materiałem. Jak wspomniałem, trzy nowe kawałki z polskimi tekstami, do tego ponownie nagrany "Hymn to Winter" oraz cover Bathory "A Fine Day To Die". Może nie za dużo ale to wystarczająca próbka aby ocenić dzisiejszą kondycję zespołu. Oczywiście nie ma sensu porównywać tego co dziś z tym co było trzydzieści lat temu. Z tamtym zespołem łączy tylko nazwa i osoba Sirkisa. Od samego początku "Czasu by powstali" snują swój pogański, okraszony momentami deathowym sznytem, metal. Choć pogaństwa tam raczej niewiele bo tekstowo to raczej skupiają się na chwale oręża. Dobrze to brzmi w sumie, kupy się trzyma i pomysł jest. Ale nie jest za dobrze chyba, że najbardziej mi się podoba kawałek nagrany pierwszy raz ponad 30 lat temu. "Hymn To Winter" to prawdziwy metalowy hit z marszową niemal rytmiką i mroczną melodyką. Do coveru Bathory też ciężko się przyczepić, fajnie wyszło. Więc powiem tak, jak ktoś lubiał ostatnie dokonania North to będzie usatysfakcjonowany. Ja Wam też North polecam choć odrobina więcej surowej wściekłości by nie zaszkodziła. Ale to tylko moje odczucie. To fajne kawałki i mocno zagrane. Polecam


Komentarze

Popularne posty