Hellspawn to z pewnością zespół dosyć nietypowy. Łódzko-wieluńska ekipa istnieje od ponad 20 lat w niezmienionym(!) składzie, składzie który w innych kapelach udziela się mniej niż sporadycznie i składzie który wydał dopiero czwarty pełny album. Ale dla sprawiedliwości należy dodać, że epka z 2021 była całkiem spora. Co przynosi nam nowa, tegoroczna płyta? To co załoga Z Hellspawn od lat lubi najbardziej. Mięsisty, mocno zakorzeniony w latach 90-tych death metal. I ja Wam od razu powiem krótko. Wszyscy fani takiej muzy będą zadowoleni. Czuć że grają prawdziwi fani takiego gitarowego łojenia i robią to z prawdziwej pasji dla death metalu. Już na początku albumu rozwalają piekielnymi rytmami i ta rytmika przewija się przez cały album. Bardzo gitarowy to album i to one ładnie spinają całość. Do tego w punkt brzmienie, ciężkie ale nie przytłaczające, da się oddychać. Trochę jakby Nowy Jork zderzył się z Holandią...Do tego wokal. Dosyć charakterystyczny. Niezbyt głęboki i raczej jednowymiarowy. Ale proszę nie traktować tego jako zarzut. Bo lepiej, wg mnie, poprzestać na tym co świetnie pasuje do klimatu albumu niż na siłę robić jakieś stylistyczne fikołki. A sama płyta mija szybko, dostaniemy kilka urozmaiceń aby podsycić piekielny klimat całości. Jest to płyta grupy prawdziwych pasjonatów i ja to kupuję, całym sercem jestem z takimi kapelami. Hellspawn dobra robota. Płytę dostaniecie w Old Temple.
Temple Of Decay to solowy projekt (podziwiam) który właśnie wydał swój trzeci album o trafnym tytule "Profanus". Od razu powiem, podoba mi się bardzo. Jest to bezpretensjonalny black metal który został nagrany z pasją i czarnym jak smoła sercem. Nie ma tu potrzeby być najszybszym, najagresywniejszym a jest za to chłodny klimat, dużo zapamiętywanych melodii (już otwierający kawałek pt. "Wojna, Martwy Bóg i Błazen" to kapitalny mroczny hymn) i cały stek kierowanych w słuszną stronę bluźnierstw. Teksty są dosadne, proste ale nie mylić z prostackie i bardzo Anty. Podobają mi się i chce się krzyczeć razem "Wojna, wojna Tu i Teraz!!!". Żadnych samozwańczych poetów... Atmosferę robią głównie bardzo udane kompozycje. W tym zakresie słychać duży rozwój i postęp autora projektu. Czasem jest bardziej mrocznie, czasem bardziej dziko, czasem wojowniczo a czasem wręcz transowo i hipnotyzująco jak np. w "Miłosierdziu". Ważne jest to, że z każdym odsłuchem po...

Komentarze
Prześlij komentarz