Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2025

OMEGAVORTEX - Diabolic Messiah of the New World Order (2025)

  Jak ktoś się zgubił i szuka ładnych świątecznych bzdetnych melodyjek to radzę się oddalić i udać gdzieś daleko stąd. Bo ja dzisiaj polecam album z którego każdej nuty wypełza zło i nakłania do bluźnierstw wszelakich. Niemiecka ekipa na swoim drugim albumie sieje całkowite zniszczenia i pluje jadem. Ale jak!!! Piekielna furia z której rodzi się duża poczerniała death metalowa sztuka. To tak jakby najbardziej intensywna część muzyki Morbid Angel, spotkała się z Concrete Winds i domieszano do tego jeszcze ogień wojenny Marduka i psychozę Impaled Nazarene. Wszystko brzmi niby jak chaos a jednak jak się wsłuchamy, to dostrzeżemy jak dobrymi kompozytorami są autorzy tego dzieła. Zasuwając w ekstremalnych tempach trzeba umieć żeby nie zanudzić. Czasem zaczną wolniej usypiając czujność, z mocnym groove, żeby zaraz przejechać brzytwą po szyi. Wszystko dzieje się szybko oprócz ostatniego, ośmiominutowego kawałka. Tu się dzieją rzeczy... Uwolniony zostaje pełen geniusz tej kapeli, pojawia s...

Brüdny Skürwiel - Silesian Bastards (2024)

  Śląska banda po ponad dziesięciu latach od założenia kapeli machnęła debiutancki album. Bardzo klimatyczna to muza. Jakże to zapewne zapytają ci co znają ich twórczość. Już wyjaśniam. Bo to świetny klimat do tego aby ubrać wytartą katanę z ulubionymi kapelami, nabazgrolić logo na koszulce, założyć pieszczoche i ruszyć w pogo. Jak wtedy gdy się miało 16 lat i kumpel przyniósł kasetę z Sodom, Destruction czy innym Kreatorem. Machasz piórami czy tam samą łepetyną, rogi w górę i nóżka sama chodzi a palce śmigają po niewidzialnym gryfie. Albo naparzasz po wyimaginowanej perkusji. Taki to jest właśnie klimat. Skurwiele nie udają tylko naparzają jak maniacy dla innych maniaków. Starego dobrego metalu kiedy thrash z black metalem szli razem pod ramię. Silesian Bastards to energia i bluźnierstwo. Płyta szczera, prosta (nie mylić z prostacka!!!) i przede wszystkim świetnie zagrana. Chropowaty wokal idealnie pasuje do całości a perkusja to prawdziwy żywioł. Jest brud w brzmieniu i nie oczek...

PHOBOCOSM - Gateway (2025)

  Noooo, mocno się nam ten rok kończy. Kanadyjczycy z Montrealu atakują właśnie czwartym albumem i dalej mają jeden cel: siać niepokój. Tak jak na poprzednim albumie, mamy cudowanie rozbudowany klimat nadciągającej apokalipsy. Nie każdy potrafi go zbudować w tak sugestywny sposób jak Phobocosm. Zresztą kanadyjskie zespoły mają jakieś duże predyspozycje do tworzenia muzyki która przynosi odwrotność ukojenia. Ten death metal nie pozostawia obojętnym. Bestialskie riffy naprawdę wchodzą do łba z pełną mocą szpikulca do lobotomii. Gitary i wokal to potęga tego albumu. Wszystko w punkt zagrane i do tego bestialskie brzmienie. Cztery zaledwie utwory, poprzerywane interludiami daje w sumie 35 minut muzyki. Przy jej intensywności to idealny czas aby utrzymać uwagę nie pozostając za bardzo sponiewieranym. Jeśli podobał Wam się poprzedni ich album "Foreordained" to sięgajcie śmiało. "Gateway" to tak naprawdę jego kontynuacja, zresztą nagrana podczas tej samej sesji. Bierzcie ...

PUTREVORE - Unending Rotten Cycle (2025)

  Nikt się nie spodziewał hiszpańskiej inkwizycji i tego, że będę wychwalał dzieło Roggi Johanssona. Bo u tego gościa to wiadomo, że już dawno poszedł w ilość a nie jakość i z reguły jego albumy można ocenić na jako tako to maks a czasem to nawet na odpier**l. Ale z Putrevore jest inaczej i jest wśród twórczości Roggi jak cuchnące szambo w środku różowego domku dla lalek. Wspaniale ohydny i odpychający większość fanów jego plastikowego, najczęściej, death metalu. Tu jest obleśnie z potężnymi riffami. Duuuuża w tym wszystkim zasługa wokali Dave'a Rottena z Avulsed, zrobił tu kapitalną robotę. Cały album wchodzi mi od pierwszego podejścia i szczerze Wam go polecam. Lubię takie jaskiniowe granie.