Nikt się nie spodziewał hiszpańskiej inkwizycji i tego, że będę wychwalał dzieło Roggi Johanssona. Bo u tego gościa to wiadomo, że już dawno poszedł w ilość a nie jakość i z reguły jego albumy można ocenić na jako tako to maks a czasem to nawet na odpier**l. Ale z Putrevore jest inaczej i jest wśród twórczości Roggi jak cuchnące szambo w środku różowego domku dla lalek. Wspaniale ohydny i odpychający większość fanów jego plastikowego, najczęściej, death metalu. Tu jest obleśnie z potężnymi riffami. Duuuuża w tym wszystkim zasługa wokali Dave'a Rottena z Avulsed, zrobił tu kapitalną robotę. Cały album wchodzi mi od pierwszego podejścia i szczerze Wam go polecam. Lubię takie jaskiniowe granie.
Myślę że zdecydowanej większości death maniaków ta nazwa jest z pewnością znana. Australijczycy już od wielu lat młócą swój bestialski death metal a poprzedni album z 2022 roku "Abomination of the Flames" był po prostu genialny. Teraz przywalają epką choć dla sporej ilości innych kapel to pewnie byłby pełny album. Epka jednak epce nierówna, 9 minut Vadera a tu 30 minut...Nieważne w sumie. Ważne jak znowu świetną rzecz nagrali Beyond Mortal Dreams. Znów zioną ogniem i siarką z niesamowitą precyzją. Tu się chłonie każdą nutę. Ale żeby tak się stało trzeba poświęcić tej muzyce sporo atencji. Bo się dzieje. Ile tu przestrzeni i wielowymiarowości. Dla mnie Australijczycy to mistrzowie łączenia brutalności z klimatem. A jak bardzo potrafią być różnorodni w tym co robią to wystarczy posłuchać np. otwierającego "Arachnivore" potem epickiego z czystymi wokalami "Bred for Possession" i niesamowitego coveru Forbidden, ależ to brawurowe wykonanie...Tytuł albumu dos...

Komentarze
Prześlij komentarz