Śląska banda po ponad dziesięciu latach od założenia kapeli machnęła debiutancki album. Bardzo klimatyczna to muza. Jakże to zapewne zapytają ci co znają ich twórczość. Już wyjaśniam. Bo to świetny klimat do tego aby ubrać wytartą katanę z ulubionymi kapelami, nabazgrolić logo na koszulce, założyć pieszczoche i ruszyć w pogo. Jak wtedy gdy się miało 16 lat i kumpel przyniósł kasetę z Sodom, Destruction czy innym Kreatorem. Machasz piórami czy tam samą łepetyną, rogi w górę i nóżka sama chodzi a palce śmigają po niewidzialnym gryfie. Albo naparzasz po wyimaginowanej perkusji. Taki to jest właśnie klimat. Skurwiele nie udają tylko naparzają jak maniacy dla innych maniaków. Starego dobrego metalu kiedy thrash z black metalem szli razem pod ramię. Silesian Bastards to energia i bluźnierstwo. Płyta szczera, prosta (nie mylić z prostacka!!!) i przede wszystkim świetnie zagrana. Chropowaty wokal idealnie pasuje do całości a perkusja to prawdziwy żywioł. Jest brud w brzmieniu i nie oczekujcie żadnych cukierkowych melodyjek. Natomiast refreny do darcia ryja na koncertach jak najbardziej są. Ja lubię takie granie bo to jak wehikuł czasu. Polecam Brüdny Skürwiel bo to jest po prostu zajebisty METAL. Cedeka dostaniecie w Old Temple.
Myślę że zdecydowanej większości death maniaków ta nazwa jest z pewnością znana. Australijczycy już od wielu lat młócą swój bestialski death metal a poprzedni album z 2022 roku "Abomination of the Flames" był po prostu genialny. Teraz przywalają epką choć dla sporej ilości innych kapel to pewnie byłby pełny album. Epka jednak epce nierówna, 9 minut Vadera a tu 30 minut...Nieważne w sumie. Ważne jak znowu świetną rzecz nagrali Beyond Mortal Dreams. Znów zioną ogniem i siarką z niesamowitą precyzją. Tu się chłonie każdą nutę. Ale żeby tak się stało trzeba poświęcić tej muzyce sporo atencji. Bo się dzieje. Ile tu przestrzeni i wielowymiarowości. Dla mnie Australijczycy to mistrzowie łączenia brutalności z klimatem. A jak bardzo potrafią być różnorodni w tym co robią to wystarczy posłuchać np. otwierającego "Arachnivore" potem epickiego z czystymi wokalami "Bred for Possession" i niesamowitego coveru Forbidden, ależ to brawurowe wykonanie...Tytuł albumu dos...

Komentarze
Prześlij komentarz