Jak ktoś się zgubił i szuka ładnych świątecznych bzdetnych melodyjek to radzę się oddalić i udać gdzieś daleko stąd. Bo ja dzisiaj polecam album z którego każdej nuty wypełza zło i nakłania do bluźnierstw wszelakich. Niemiecka ekipa na swoim drugim albumie sieje całkowite zniszczenia i pluje jadem. Ale jak!!! Piekielna furia z której rodzi się duża poczerniała death metalowa sztuka. To tak jakby najbardziej intensywna część muzyki Morbid Angel, spotkała się z Concrete Winds i domieszano do tego jeszcze ogień wojenny Marduka i psychozę Impaled Nazarene. Wszystko brzmi niby jak chaos a jednak jak się wsłuchamy, to dostrzeżemy jak dobrymi kompozytorami są autorzy tego dzieła. Zasuwając w ekstremalnych tempach trzeba umieć żeby nie zanudzić. Czasem zaczną wolniej usypiając czujność, z mocnym groove, żeby zaraz przejechać brzytwą po szyi. Wszystko dzieje się szybko oprócz ostatniego, ośmiominutowego kawałka. Tu się dzieją rzeczy... Uwolniony zostaje pełen geniusz tej kapeli, pojawia się ciężar a za nim kroczy strach...Nie ma co zanudzać i wyszukiwać kolejnych przymiotników. Odpalcie sobie nowy album Omegavortex, doskonała odtrutka na ten czas. POLECAM!
Temple Of Decay to solowy projekt (podziwiam) który właśnie wydał swój trzeci album o trafnym tytule "Profanus". Od razu powiem, podoba mi się bardzo. Jest to bezpretensjonalny black metal który został nagrany z pasją i czarnym jak smoła sercem. Nie ma tu potrzeby być najszybszym, najagresywniejszym a jest za to chłodny klimat, dużo zapamiętywanych melodii (już otwierający kawałek pt. "Wojna, Martwy Bóg i Błazen" to kapitalny mroczny hymn) i cały stek kierowanych w słuszną stronę bluźnierstw. Teksty są dosadne, proste ale nie mylić z prostackie i bardzo Anty. Podobają mi się i chce się krzyczeć razem "Wojna, wojna Tu i Teraz!!!". Żadnych samozwańczych poetów... Atmosferę robią głównie bardzo udane kompozycje. W tym zakresie słychać duży rozwój i postęp autora projektu. Czasem jest bardziej mrocznie, czasem bardziej dziko, czasem wojowniczo a czasem wręcz transowo i hipnotyzująco jak np. w "Miłosierdziu". Ważne jest to, że z każdym odsłuchem po...

Komentarze
Prześlij komentarz