Ło mateńko przecudowna, jakiż to jest wyjeb***y w kosmos album. Brazylijczycy w osobach Thiago Oliveiry oraz Fernando da Silveiry wprowadzili właśnie swój zespół na death/doom metalowy szczyt. Przesadzam? Być może, ale na razie ta płyta mocno zryła mi banie i chyba nie zamierza odpuszczać. Potężny, przytłaczający, masywny death metal z doomowymi zwolnieniami i ciężarem. Brutalność tej muzy jest ponadprzeciętna, miażdży i depcze a przy tym mamy tu cały wór niesamowicie chwytliwych riffów. To wielka sztuka i mało kto tak potrafi. Na drugim albumie Fossilization pokazuje jak wielki potencjał w nich drzemie. Liczę, że jeszcze nieraz pokażą na co ich stać. Potęga!
Myślę że zdecydowanej większości death maniaków ta nazwa jest z pewnością znana. Australijczycy już od wielu lat młócą swój bestialski death metal a poprzedni album z 2022 roku "Abomination of the Flames" był po prostu genialny. Teraz przywalają epką choć dla sporej ilości innych kapel to pewnie byłby pełny album. Epka jednak epce nierówna, 9 minut Vadera a tu 30 minut...Nieważne w sumie. Ważne jak znowu świetną rzecz nagrali Beyond Mortal Dreams. Znów zioną ogniem i siarką z niesamowitą precyzją. Tu się chłonie każdą nutę. Ale żeby tak się stało trzeba poświęcić tej muzyce sporo atencji. Bo się dzieje. Ile tu przestrzeni i wielowymiarowości. Dla mnie Australijczycy to mistrzowie łączenia brutalności z klimatem. A jak bardzo potrafią być różnorodni w tym co robią to wystarczy posłuchać np. otwierającego "Arachnivore" potem epickiego z czystymi wokalami "Bred for Possession" i niesamowitego coveru Forbidden, ależ to brawurowe wykonanie...Tytuł albumu dos...

Komentarze
Prześlij komentarz