Przejdź do głównej zawartości

Marduk - Frontschwein

Jakoś nigdy nie byłem wielkim fanem tej szwedzkiej black metalowej hordy. Nie to żebym coś do nich miał, po prostu nie da się słuchać i lubić wszystkiego. Od czasu do czasu wpadały mi w łapy ich płyty ale nigdy nie spowodowały trwałego uwielbienia. Z tą płytą jest inaczej. Słuchając jej czułem, że jestem mocno bity pięścią po twarzy, a potem jeszcze skopany po ryju...hehe. Już otwierający płytę utwór tytułowy naprawdę dewastuje niczym bomba wodorowa. Jad, agresja, wściekłość wylewa się z głośników w każdej sekundzie. Dodajmy w dopracowanej i przemyślanej sekundzie. I co istotne, pojawia się nienachalna melodyka i kilka naprawdę zajebistych riffów. Dalej jest podobnie, huragan dźwiękowy atakuje z niszczycielskim natężeniem. Posłuchajcie z uwagą kawałka o Kraju Warty (Wartheland) - jest po prostu genialny, stałem i darłem ryja razem z wokalistą. Właśnie to co wyprawia Mortuus to jest autentyczna, pierwotna dzikość, ciary, proszę państwa, ciary! Posłuchajcie też piekielnego i zaskakującego Nebelwerfer, epickiego 503 i całej reszty. Zauważyć też należy produkcję i brzmienie powodujące, że obcujemy z naprawdę godną zapamiętania płytą. Poleca
Ocena - 9

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

BEYOND MORTAL DREAMS - Devastation Hymns (EP 2025)

  Myślę że zdecydowanej większości death maniaków ta nazwa jest z pewnością znana. Australijczycy już od wielu lat młócą swój bestialski death metal a poprzedni album z 2022 roku "Abomination of the Flames" był po prostu genialny. Teraz przywalają epką choć dla sporej ilości innych kapel to pewnie byłby pełny album. Epka jednak epce nierówna, 9 minut Vadera a tu 30 minut...Nieważne w sumie. Ważne jak znowu świetną rzecz nagrali Beyond Mortal Dreams. Znów zioną ogniem i siarką z niesamowitą precyzją. Tu się chłonie każdą nutę. Ale żeby tak się stało trzeba poświęcić tej muzyce sporo atencji. Bo się dzieje. Ile tu przestrzeni i wielowymiarowości. Dla mnie Australijczycy to mistrzowie łączenia brutalności z klimatem. A jak bardzo potrafią być różnorodni w tym co robią to wystarczy posłuchać np. otwierającego "Arachnivore" potem epickiego z czystymi wokalami "Bred for Possession" i niesamowitego coveru Forbidden, ależ to brawurowe wykonanie...Tytuł albumu dos...

TEMPLE OF DECAY - Profanus (2026)

  Temple Of Decay to solowy projekt (podziwiam) który właśnie wydał swój trzeci album o trafnym tytule "Profanus". Od razu powiem, podoba mi się bardzo. Jest to bezpretensjonalny black metal który został nagrany z pasją i czarnym jak smoła sercem. Nie ma tu potrzeby być najszybszym, najagresywniejszym a jest za to chłodny klimat, dużo zapamiętywanych melodii (już otwierający kawałek pt. "Wojna, Martwy Bóg i Błazen" to kapitalny mroczny hymn) i cały stek kierowanych w słuszną stronę bluźnierstw. Teksty są dosadne, proste ale nie mylić z prostackie i bardzo Anty. Podobają mi się i chce się krzyczeć razem "Wojna, wojna Tu i Teraz!!!". Żadnych samozwańczych poetów... Atmosferę robią głównie bardzo udane kompozycje. W tym zakresie słychać duży rozwój i postęp autora projektu. Czasem jest bardziej mrocznie, czasem bardziej dziko, czasem wojowniczo a czasem wręcz transowo i hipnotyzująco jak np. w "Miłosierdziu". Ważne jest to, że z każdym odsłuchem po...

OZZY OSBOURNE - No Escape From Now (2025)

  Ku***sko momentami przejmujący dokument o ostatnich latach Ozzy'ego. O jego zmaganiach z bólem, coraz to nowymi chorobami i zjebanymi operacjami. Nie wiem jakim cudem to wszystko zniósł i dał jeszcze pożegnalny koncert w Birmingham. Jak dobrze, że to się udało bo możliwość podziękowania fanom była jego ostatnim marzeniem. Przy tych wszystkich dolegliwościach czasem jeszcze potrafił coś palnąć w swoim stylu i rozbawić wszystkich dookoła. Widać jaką siłę ma muzyka bo potrafiła działać u niego terapeutyczne cuda. Myślę, że niejedna łza na tym filmie poleci. Zobaczcie bo warto choć ciężko się to ogląda... Ja teraz biorę się za książkę