No
proszę Państwa, taki death metal to ja lubię! I to jeszcze na dodatek
debiutanci. A mowa o Brytyjczykach z CELESTIAL SANCTUARY i ich albumie
"Soul diminished" Nazwa zespołu jest identyczna jak tytuł utworu Bolt
Thrower z 4 krucjaty ale to tylko jeden z tropów jakimi podąża ta nowa
kapela. Zakorzenieni w old schoolowym brzmieniu nie uciekają od tego, że
żyją i nagrywają w XXI wieku. Ciężar i atmosfera kojarzą mi się (luźno)
z ostatnimi dokonaniami naszego Dira Mortis, piekielny wokal, wściekłe
gitary, umiarkowane tempa i charakterystyczny groove...no, zrobicie
wielki błąd jak zignorujecie tę płytę. Będę ich uważnie obserwował i
wszyscy fani starego death metalu (Bolty, Obituary, Autopsy) powinni nie
być zawiedzeni. https://youtu.be/ndq7kcZ7uCM
Temple Of Decay to solowy projekt (podziwiam) który właśnie wydał swój trzeci album o trafnym tytule "Profanus". Od razu powiem, podoba mi się bardzo. Jest to bezpretensjonalny black metal który został nagrany z pasją i czarnym jak smoła sercem. Nie ma tu potrzeby być najszybszym, najagresywniejszym a jest za to chłodny klimat, dużo zapamiętywanych melodii (już otwierający kawałek pt. "Wojna, Martwy Bóg i Błazen" to kapitalny mroczny hymn) i cały stek kierowanych w słuszną stronę bluźnierstw. Teksty są dosadne, proste ale nie mylić z prostackie i bardzo Anty. Podobają mi się i chce się krzyczeć razem "Wojna, wojna Tu i Teraz!!!". Żadnych samozwańczych poetów... Atmosferę robią głównie bardzo udane kompozycje. W tym zakresie słychać duży rozwój i postęp autora projektu. Czasem jest bardziej mrocznie, czasem bardziej dziko, czasem wojowniczo a czasem wręcz transowo i hipnotyzująco jak np. w "Miłosierdziu". Ważne jest to, że z każdym odsłuchem po...
Komentarze
Prześlij komentarz