No
proszę Państwa, taki death metal to ja lubię! I to jeszcze na dodatek
debiutanci. A mowa o Brytyjczykach z CELESTIAL SANCTUARY i ich albumie
"Soul diminished" Nazwa zespołu jest identyczna jak tytuł utworu Bolt
Thrower z 4 krucjaty ale to tylko jeden z tropów jakimi podąża ta nowa
kapela. Zakorzenieni w old schoolowym brzmieniu nie uciekają od tego, że
żyją i nagrywają w XXI wieku. Ciężar i atmosfera kojarzą mi się (luźno)
z ostatnimi dokonaniami naszego Dira Mortis, piekielny wokal, wściekłe
gitary, umiarkowane tempa i charakterystyczny groove...no, zrobicie
wielki błąd jak zignorujecie tę płytę. Będę ich uważnie obserwował i
wszyscy fani starego death metalu (Bolty, Obituary, Autopsy) powinni nie
być zawiedzeni. https://youtu.be/ndq7kcZ7uCM
Myślę że zdecydowanej większości death maniaków ta nazwa jest z pewnością znana. Australijczycy już od wielu lat młócą swój bestialski death metal a poprzedni album z 2022 roku "Abomination of the Flames" był po prostu genialny. Teraz przywalają epką choć dla sporej ilości innych kapel to pewnie byłby pełny album. Epka jednak epce nierówna, 9 minut Vadera a tu 30 minut...Nieważne w sumie. Ważne jak znowu świetną rzecz nagrali Beyond Mortal Dreams. Znów zioną ogniem i siarką z niesamowitą precyzją. Tu się chłonie każdą nutę. Ale żeby tak się stało trzeba poświęcić tej muzyce sporo atencji. Bo się dzieje. Ile tu przestrzeni i wielowymiarowości. Dla mnie Australijczycy to mistrzowie łączenia brutalności z klimatem. A jak bardzo potrafią być różnorodni w tym co robią to wystarczy posłuchać np. otwierającego "Arachnivore" potem epickiego z czystymi wokalami "Bred for Possession" i niesamowitego coveru Forbidden, ależ to brawurowe wykonanie...Tytuł albumu dos...
Komentarze
Prześlij komentarz