Przejdź do głównej zawartości

DARGOR - "DESCENT INTO CHAOS"


 

Zapraszam Was dzisiaj do zapoznania się z debiutanckim EP "Descent Into Chaos" krośnieńskiego Dargor. Epka może debiutancka choć z pewnością nie przez debiutantów stworzona. Za tym projektem stoi bowiem Michał Kustra znany choćby bywalcom jasielskich Krushfestów z występów u gospodarzy festiwalu czyli Krusher. W DARGOR mamy jednak do czynienia z innym rodzajem metalu. Sam zespół określa się jako melodyjnie black metalowy i jeśli szukamy na siłę szufladek to możemy tam rzeczywiście ich umieścić ale wpływy zespołu sięgają dalej. Epka zaczyna się niezwykle chwytliwym i wpadającym w ucho "Abysses", intrygująca jest zwłaszcza bijącą żałość z gitary Michała, słychać w tym wszystkim jakąś tęsknotę, to naprawdę dobra kompozycja choć nieco więcej agresji by jej nie zaszkodziło. W następnym "Bloodthirst" możemy usłyszeć wpływy Samaela i to jest już zadziorniejszy utwór. "Awaken" to średnie tempa i ciekawy riff. Najbardziej podoba mi się jednak "Hellfire" gdyż miło chłoszcze uszy i główka sama zaczyna machać...Na epce mamy też covery Satyricon i Samael, poprawnie zagrane ale wolę autorski materiał. Na uwagę zasługuje brzmienie, bardzo dopieszczone i klarowne, dla jednych to będzie zaleta, dla drugich wada. Materiał jest zagrany na wysokim poziomie, słychać że Michał to sprawny gitarzysta a i pozostałym nic nie można zarzucić. Z pewnością będę śledził rozwój tego projektu a Wy posłuchajcie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

BEYOND MORTAL DREAMS - Devastation Hymns (EP 2025)

  Myślę że zdecydowanej większości death maniaków ta nazwa jest z pewnością znana. Australijczycy już od wielu lat młócą swój bestialski death metal a poprzedni album z 2022 roku "Abomination of the Flames" był po prostu genialny. Teraz przywalają epką choć dla sporej ilości innych kapel to pewnie byłby pełny album. Epka jednak epce nierówna, 9 minut Vadera a tu 30 minut...Nieważne w sumie. Ważne jak znowu świetną rzecz nagrali Beyond Mortal Dreams. Znów zioną ogniem i siarką z niesamowitą precyzją. Tu się chłonie każdą nutę. Ale żeby tak się stało trzeba poświęcić tej muzyce sporo atencji. Bo się dzieje. Ile tu przestrzeni i wielowymiarowości. Dla mnie Australijczycy to mistrzowie łączenia brutalności z klimatem. A jak bardzo potrafią być różnorodni w tym co robią to wystarczy posłuchać np. otwierającego "Arachnivore" potem epickiego z czystymi wokalami "Bred for Possession" i niesamowitego coveru Forbidden, ależ to brawurowe wykonanie...Tytuł albumu dos...

TEMPLE OF DECAY - Profanus (2026)

  Temple Of Decay to solowy projekt (podziwiam) który właśnie wydał swój trzeci album o trafnym tytule "Profanus". Od razu powiem, podoba mi się bardzo. Jest to bezpretensjonalny black metal który został nagrany z pasją i czarnym jak smoła sercem. Nie ma tu potrzeby być najszybszym, najagresywniejszym a jest za to chłodny klimat, dużo zapamiętywanych melodii (już otwierający kawałek pt. "Wojna, Martwy Bóg i Błazen" to kapitalny mroczny hymn) i cały stek kierowanych w słuszną stronę bluźnierstw. Teksty są dosadne, proste ale nie mylić z prostackie i bardzo Anty. Podobają mi się i chce się krzyczeć razem "Wojna, wojna Tu i Teraz!!!". Żadnych samozwańczych poetów... Atmosferę robią głównie bardzo udane kompozycje. W tym zakresie słychać duży rozwój i postęp autora projektu. Czasem jest bardziej mrocznie, czasem bardziej dziko, czasem wojowniczo a czasem wręcz transowo i hipnotyzująco jak np. w "Miłosierdziu". Ważne jest to, że z każdym odsłuchem po...

OZZY OSBOURNE - No Escape From Now (2025)

  Ku***sko momentami przejmujący dokument o ostatnich latach Ozzy'ego. O jego zmaganiach z bólem, coraz to nowymi chorobami i zjebanymi operacjami. Nie wiem jakim cudem to wszystko zniósł i dał jeszcze pożegnalny koncert w Birmingham. Jak dobrze, że to się udało bo możliwość podziękowania fanom była jego ostatnim marzeniem. Przy tych wszystkich dolegliwościach czasem jeszcze potrafił coś palnąć w swoim stylu i rozbawić wszystkich dookoła. Widać jaką siłę ma muzyka bo potrafiła działać u niego terapeutyczne cuda. Myślę, że niejedna łza na tym filmie poleci. Zobaczcie bo warto choć ciężko się to ogląda... Ja teraz biorę się za książkę