Przejdź do głównej zawartości

IMMOLATION


 
Dziś miało być mięcho i jest, tłuste death metalowe mięcho...Immolation to moja ulubiona kapela jeżeli chodzi o death metal, to taki wzorzec tego gatunku który powinien być umieszczony w Sevres pod Paryżem. Pierwsze demo w 1988 roku, pierwsza płyta w 1991 roku i ciągle nagrywają i nigdy moim zdaniem nie nagrali słabej płyty. Moje dwie pierwsze koszulki metalowych kapel kupione na początku lat 90-tych to były AUTOPSY i właśnie IMMOLATION ze wzorem Dawn of Possession. Uwielbiam ten ciężar, siłę, agresję i często zapamiętywalny tłusty riff. Jara mnie zwłaszcza płyta Here in After, ale dla tak naprawdę to wszystkie są zajebiste, łącznie z ostatnią Atonement. Pomimo upływu lat ciągle na żywo wypadają genialnie nie tracąc nic ze swojej autentyczności, zobaczcie więc fragment ich występu z Brutal Assault w Czechach z ubiegłego roku z mocarnym kawałkiem Father, You are not a Father. Bez problemu na YT można znaleźć ich koncert z 1996 roku z Krakowa (realizowany przez polską telewizję, takie były czasy...) i porównać z tym obecnym, to też dojdziecie do wniosku że pomimo 23 lat dzielących te wydarzenia to czas ich się nie ima...A wokalista/basista Ross Dolan rządzi na death metalowej scenie niepodzielnie...

 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

BEYOND MORTAL DREAMS - Devastation Hymns (EP 2025)

  Myślę że zdecydowanej większości death maniaków ta nazwa jest z pewnością znana. Australijczycy już od wielu lat młócą swój bestialski death metal a poprzedni album z 2022 roku "Abomination of the Flames" był po prostu genialny. Teraz przywalają epką choć dla sporej ilości innych kapel to pewnie byłby pełny album. Epka jednak epce nierówna, 9 minut Vadera a tu 30 minut...Nieważne w sumie. Ważne jak znowu świetną rzecz nagrali Beyond Mortal Dreams. Znów zioną ogniem i siarką z niesamowitą precyzją. Tu się chłonie każdą nutę. Ale żeby tak się stało trzeba poświęcić tej muzyce sporo atencji. Bo się dzieje. Ile tu przestrzeni i wielowymiarowości. Dla mnie Australijczycy to mistrzowie łączenia brutalności z klimatem. A jak bardzo potrafią być różnorodni w tym co robią to wystarczy posłuchać np. otwierającego "Arachnivore" potem epickiego z czystymi wokalami "Bred for Possession" i niesamowitego coveru Forbidden, ależ to brawurowe wykonanie...Tytuł albumu dos...

TEMPLE OF DECAY - Profanus (2026)

  Temple Of Decay to solowy projekt (podziwiam) który właśnie wydał swój trzeci album o trafnym tytule "Profanus". Od razu powiem, podoba mi się bardzo. Jest to bezpretensjonalny black metal który został nagrany z pasją i czarnym jak smoła sercem. Nie ma tu potrzeby być najszybszym, najagresywniejszym a jest za to chłodny klimat, dużo zapamiętywanych melodii (już otwierający kawałek pt. "Wojna, Martwy Bóg i Błazen" to kapitalny mroczny hymn) i cały stek kierowanych w słuszną stronę bluźnierstw. Teksty są dosadne, proste ale nie mylić z prostackie i bardzo Anty. Podobają mi się i chce się krzyczeć razem "Wojna, wojna Tu i Teraz!!!". Żadnych samozwańczych poetów... Atmosferę robią głównie bardzo udane kompozycje. W tym zakresie słychać duży rozwój i postęp autora projektu. Czasem jest bardziej mrocznie, czasem bardziej dziko, czasem wojowniczo a czasem wręcz transowo i hipnotyzująco jak np. w "Miłosierdziu". Ważne jest to, że z każdym odsłuchem po...

OZZY OSBOURNE - No Escape From Now (2025)

  Ku***sko momentami przejmujący dokument o ostatnich latach Ozzy'ego. O jego zmaganiach z bólem, coraz to nowymi chorobami i zjebanymi operacjami. Nie wiem jakim cudem to wszystko zniósł i dał jeszcze pożegnalny koncert w Birmingham. Jak dobrze, że to się udało bo możliwość podziękowania fanom była jego ostatnim marzeniem. Przy tych wszystkich dolegliwościach czasem jeszcze potrafił coś palnąć w swoim stylu i rozbawić wszystkich dookoła. Widać jaką siłę ma muzyka bo potrafiła działać u niego terapeutyczne cuda. Myślę, że niejedna łza na tym filmie poleci. Zobaczcie bo warto choć ciężko się to ogląda... Ja teraz biorę się za książkę