Przejdź do głównej zawartości

HELL-BORN - 'NATAS LIAH'


Długo ekipa z HELL-BORN kazała czekać na swoje nowe dzieło, no ale w końcu jest i to jakie! Na wstępie napiszę że wydana przez ODIUM RECORDS płyta jest po prostu zajebista, myślę, że dokładnie taką chcieli nagrać a ja taką chciałem usłyszeć. Hell-born grają ten uciekający od zaszufladkowania METAL z ogromnym luzem i taką fanowską pasją. Nie muszą się z nikim w niczym ścigać. Nie są najszybsi, nie są najbrutalniejsi, nie są najbardziej techniczni, nie są najbardziej melodyjni a wydają, przynajmniej dla mnie, jedną z najlepszych płyt metalowych ostatnich lat w tym kraju. Ten album jest wyjątkowy z powodów dla których każda płyta jest albo dobra albo chujowa. Chodzi po prostu o kompozycję i ogólny klimat. A tu kompozycje są doskonałe, każdy utwór jest zapamiętywalny, melodyjny ( oczywiście nie mówimy tu o odpustowych melodyjkach) i świetnie zagrany. Ja, jako długoletni fan zespołu i metalu jestem zajebiście usatysfakcjonowany tą płytą. I nie ma co doszukiwać się czy jest więcej death czy black czy thrash czy co tam jeszcze, czy jest większy czy mniejszy old school, to jest po prostu prawdziwy HELL METAL. Mam tylko cichą nadzieję, że następna płyta będzie szybciej...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

TEMPLE OF DECAY - Profanus (2026)

  Temple Of Decay to solowy projekt (podziwiam) który właśnie wydał swój trzeci album o trafnym tytule "Profanus". Od razu powiem, podoba mi się bardzo. Jest to bezpretensjonalny black metal który został nagrany z pasją i czarnym jak smoła sercem. Nie ma tu potrzeby być najszybszym, najagresywniejszym a jest za to chłodny klimat, dużo zapamiętywanych melodii (już otwierający kawałek pt. "Wojna, Martwy Bóg i Błazen" to kapitalny mroczny hymn) i cały stek kierowanych w słuszną stronę bluźnierstw. Teksty są dosadne, proste ale nie mylić z prostackie i bardzo Anty. Podobają mi się i chce się krzyczeć razem "Wojna, wojna Tu i Teraz!!!". Żadnych samozwańczych poetów... Atmosferę robią głównie bardzo udane kompozycje. W tym zakresie słychać duży rozwój i postęp autora projektu. Czasem jest bardziej mrocznie, czasem bardziej dziko, czasem wojowniczo a czasem wręcz transowo i hipnotyzująco jak np. w "Miłosierdziu". Ważne jest to, że z każdym odsłuchem po...

OZZY OSBOURNE - No Escape From Now (2025)

  Ku***sko momentami przejmujący dokument o ostatnich latach Ozzy'ego. O jego zmaganiach z bólem, coraz to nowymi chorobami i zjebanymi operacjami. Nie wiem jakim cudem to wszystko zniósł i dał jeszcze pożegnalny koncert w Birmingham. Jak dobrze, że to się udało bo możliwość podziękowania fanom była jego ostatnim marzeniem. Przy tych wszystkich dolegliwościach czasem jeszcze potrafił coś palnąć w swoim stylu i rozbawić wszystkich dookoła. Widać jaką siłę ma muzyka bo potrafiła działać u niego terapeutyczne cuda. Myślę, że niejedna łza na tym filmie poleci. Zobaczcie bo warto choć ciężko się to ogląda... Ja teraz biorę się za książkę

PUTRIDITY - Morbid Ataraxia (2025)

  Myślę że fanom brutalnych dźwięków specjalnie tej nazwy nie muszę przedstawiać ale dla tych co nie znają garść podstawowych informacji. Putridity to początkowo projekt jednoosobowy zmajstrowany przez gitarzystę Andrea Aimone. Demówki trzaskał jeszcze sam ale już debiutancki album z 2007 roku pt. "Mental Prolapse Induces Necrophilism" nagrał już z pełną załogą. Od poprzedniego albumu minęło już 10 lat ale dwa lata temu po ogarnięciu nowego składu dostaliśmy epkę "Greedy Gory Gluttony". Teraz dostajemy nowy, a w sumie dopiero czwarty, album włoskiej ekipy. Do rzeczy zapewne powiecie, jak muza? Otóż moi drodzy to kosa niesamowita. Jednocześnie piękny i obleśny, odpychający i przyciągający, przeklęty i błogosławiony a jednym słowem mówiąc łomot. Co za natężenie piekielnych dźwięków, gitarowa brutal death metalowa chłosta w każdej sekundzie, ekstremalna soniczna nawałnica. Nie sposób docenić niesamowitej pracy perkusji która przy całym szaleństwie wali z niesamowitą pr...