Pamiętacie
taką kapelę z przełomu lat 80/90 jak warszawski VIOLENT DIRGE.
Przypomniał mi się ich koncert u mnie w mieście, gdzieś chyba w 93 roku.
Grali w takim starym drewnianym budynku w którym mieścił się amatorski
teatr. Scena miała chyba imponującą wysokość 30 cm ale i tak się z niej
skakało, tylko jak u Małysza liczyło się dobre wybicie. Koncert jakich
wiele w tamtym czasie, chujowy sprzęt, chujowy dźwiękowiec, chujowe
miejsce a do tego praktycznie cały koncert Violent Dirge odbył się w
wersji instrumentalnej bo szlag trafił mikrofon...Ale sam występ Violent
pamiętam jako świetny, muzycy robili co mogli, a mogli wiele...Mogli
wiele bo przecież Violent Dirge tworzyli muzycy o wysokich
umiejętnościach technicznych, moim zdaniem tylko pech i splot
niekorzystnych wydarzeń sprawił, że nie zrobili międzynarodowej kariery.
Demo "Obliteration of soul" czy debiutancki LP z 1993 roku "Elapse" to
rzeczy doskonałe. Techniczny death metal na wysokim poziomie. Lepsza
realizacja dźwięku, lepszy wydawca i jeździliby na trasy supportować
Death...Przesadzam? Niekoniecznie. W każdym razie wszyscy fani grania
spod znaku Pestilence, Cynic, Atheist, Death, Messiah powinni być
zadowoleni. Bodajże w 2019 roku "Elapse" została ponownie wydana przez
Pagan Records i dobrze bo ten materiał zasługuje na ocalenie od
zapomnienia.
Myślę że zdecydowanej większości death maniaków ta nazwa jest z pewnością znana. Australijczycy już od wielu lat młócą swój bestialski death metal a poprzedni album z 2022 roku "Abomination of the Flames" był po prostu genialny. Teraz przywalają epką choć dla sporej ilości innych kapel to pewnie byłby pełny album. Epka jednak epce nierówna, 9 minut Vadera a tu 30 minut...Nieważne w sumie. Ważne jak znowu świetną rzecz nagrali Beyond Mortal Dreams. Znów zioną ogniem i siarką z niesamowitą precyzją. Tu się chłonie każdą nutę. Ale żeby tak się stało trzeba poświęcić tej muzyce sporo atencji. Bo się dzieje. Ile tu przestrzeni i wielowymiarowości. Dla mnie Australijczycy to mistrzowie łączenia brutalności z klimatem. A jak bardzo potrafią być różnorodni w tym co robią to wystarczy posłuchać np. otwierającego "Arachnivore" potem epickiego z czystymi wokalami "Bred for Possession" i niesamowitego coveru Forbidden, ależ to brawurowe wykonanie...Tytuł albumu dos...
Komentarze
Prześlij komentarz