Przejdź do głównej zawartości

Recenzja: ZATRATA - "Zatrata"

 

Jeśli mam być szczery to po debiutancki album Zatrata sięgnąłem z dużą niepewnością. Gdzieś tam kiedyś przeczytałem, że grają mieszaniną death metalu z jakimś tam crustem a mój zgredziały łeb nie reaguje dobrze na takie mixy. Jakoś tam wolę żeby death metal był death metalem a za tymi wszystkimi szufladkami to trochę nie nadążam. Poza tym, tego cedeka zakupiłem, co mi się praktycznie nie zdarza, całkowicie w ciemno nie słuchając choćby pół utworu. No i teraz najlepsze. Nie żałuję. Niech inni nazywają ich muzę jak chcą, dla mnie to po prostu ekstremalny metal. A jaki, tak jednym słowem? Bezpośredni. Tu nie ma czarów, misternego tkania klimatu, muzycznych czy lirycznych niedomówień. Nie, jest strzał w ryja i kopniak z półobrotu w żebra. Gitary napierdalają tworząc dźwiękowy mur z którego szczytu nakurwia świetna sekcja. Wokal zajebisty, urozmaicony, od growlu przez krzyk do grindowego rzygu. Liryki ojczyste, dosadne. Dobrze, że są we wkładce bo śpiew jest mało, a czasem w ogóle niezrozumiały co jednak w ogólnym kontekście nie jest wadą. Wadą jest trochę za krótki czas albumu, niewiele ponad 20 minuty powoduje że czuje się niedosyt. Utwory szybciutko przechodzą z jednego na drugi i nie wiadomo kiedy rach ciach i koniec...No ale wtedy włączamy jeszcze raz i odkrywamy znowu coś nowego...Macie czasem ochotę na muzyczne batożenie? To Zatrata jest w sam raz na taką okoliczność...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

TEMPLE OF DECAY - Profanus (2026)

  Temple Of Decay to solowy projekt (podziwiam) który właśnie wydał swój trzeci album o trafnym tytule "Profanus". Od razu powiem, podoba mi się bardzo. Jest to bezpretensjonalny black metal który został nagrany z pasją i czarnym jak smoła sercem. Nie ma tu potrzeby być najszybszym, najagresywniejszym a jest za to chłodny klimat, dużo zapamiętywanych melodii (już otwierający kawałek pt. "Wojna, Martwy Bóg i Błazen" to kapitalny mroczny hymn) i cały stek kierowanych w słuszną stronę bluźnierstw. Teksty są dosadne, proste ale nie mylić z prostackie i bardzo Anty. Podobają mi się i chce się krzyczeć razem "Wojna, wojna Tu i Teraz!!!". Żadnych samozwańczych poetów... Atmosferę robią głównie bardzo udane kompozycje. W tym zakresie słychać duży rozwój i postęp autora projektu. Czasem jest bardziej mrocznie, czasem bardziej dziko, czasem wojowniczo a czasem wręcz transowo i hipnotyzująco jak np. w "Miłosierdziu". Ważne jest to, że z każdym odsłuchem po...

OZZY OSBOURNE - No Escape From Now (2025)

  Ku***sko momentami przejmujący dokument o ostatnich latach Ozzy'ego. O jego zmaganiach z bólem, coraz to nowymi chorobami i zjebanymi operacjami. Nie wiem jakim cudem to wszystko zniósł i dał jeszcze pożegnalny koncert w Birmingham. Jak dobrze, że to się udało bo możliwość podziękowania fanom była jego ostatnim marzeniem. Przy tych wszystkich dolegliwościach czasem jeszcze potrafił coś palnąć w swoim stylu i rozbawić wszystkich dookoła. Widać jaką siłę ma muzyka bo potrafiła działać u niego terapeutyczne cuda. Myślę, że niejedna łza na tym filmie poleci. Zobaczcie bo warto choć ciężko się to ogląda... Ja teraz biorę się za książkę

PUTRIDITY - Morbid Ataraxia (2025)

  Myślę że fanom brutalnych dźwięków specjalnie tej nazwy nie muszę przedstawiać ale dla tych co nie znają garść podstawowych informacji. Putridity to początkowo projekt jednoosobowy zmajstrowany przez gitarzystę Andrea Aimone. Demówki trzaskał jeszcze sam ale już debiutancki album z 2007 roku pt. "Mental Prolapse Induces Necrophilism" nagrał już z pełną załogą. Od poprzedniego albumu minęło już 10 lat ale dwa lata temu po ogarnięciu nowego składu dostaliśmy epkę "Greedy Gory Gluttony". Teraz dostajemy nowy, a w sumie dopiero czwarty, album włoskiej ekipy. Do rzeczy zapewne powiecie, jak muza? Otóż moi drodzy to kosa niesamowita. Jednocześnie piękny i obleśny, odpychający i przyciągający, przeklęty i błogosławiony a jednym słowem mówiąc łomot. Co za natężenie piekielnych dźwięków, gitarowa brutal death metalowa chłosta w każdej sekundzie, ekstremalna soniczna nawałnica. Nie sposób docenić niesamowitej pracy perkusji która przy całym szaleństwie wali z niesamowitą pr...