Przejdź do głównej zawartości

ATONEMENT - Where The Light Is Devouring by Darkness (2022).

 



Przyznam się szczerze, iż do tej pory Atonement to kojarzyło mi się z bardzo udaną płytą Immolation. Teraz się to zmieni. Atonement będzie mi się kojarzyło również z obiecującą polską kapelą, która w tym roku wydała swój debiut. Owa kapela została założona przez Predatora oraz Almighty Blasphemer'a. W 2020 wydali epkę. Następnie w zespole pojawili się basowy Drac oraz perkusista M. - goście znani m.in. z Arkony i Mystherium. I pyk. Wyszedł pierwszy pełniak. I trzeba przyznać uczciwie. To bardzo dobry album. Dodajmy od razu - death metalowy album. Jak na debiut to mamy tu do czynienia z bardzo dojrzałym i świadomym graniem. Z bardzo dobrymi kompozycjami w których czasem słychać black metalowe fascynacje z północnych kierunków. Posłuchajcie np. takiego "Ushur Daihir", jest potężny i złowieszczy. Cała płyta ma zresztą klimat zła. I taką niepokojącą atmosferę nadciągającej otchłani. Ma wiele zapamiętywalnych riffów (Bells of doom, Mor Gash), świetny bas i bardzo sprawne bębny. Brzmienie w punkt -nie za brudne, nie za czyste. No i wokal. Kurewsko głęboki, kojarzony raczej z bardziej piwnicznym i gruzowym graniem ale również tu świetnie pasujący, potęgujący posępny klimat całości. Bywa ciężko i wolno. A jak przyspieszą to nie ma litości. Podejrzewam, że na żywo to wszystko musi bardzo ładnie chłostać....Podoba mi się pomysł na siebie Atonement. Warto iść dalej tą drogą, a ja będę śledził ich rozwój z zainteresowaniem bo potencjał jest spory. Polecam.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

TEMPLE OF DECAY - Profanus (2026)

  Temple Of Decay to solowy projekt (podziwiam) który właśnie wydał swój trzeci album o trafnym tytule "Profanus". Od razu powiem, podoba mi się bardzo. Jest to bezpretensjonalny black metal który został nagrany z pasją i czarnym jak smoła sercem. Nie ma tu potrzeby być najszybszym, najagresywniejszym a jest za to chłodny klimat, dużo zapamiętywanych melodii (już otwierający kawałek pt. "Wojna, Martwy Bóg i Błazen" to kapitalny mroczny hymn) i cały stek kierowanych w słuszną stronę bluźnierstw. Teksty są dosadne, proste ale nie mylić z prostackie i bardzo Anty. Podobają mi się i chce się krzyczeć razem "Wojna, wojna Tu i Teraz!!!". Żadnych samozwańczych poetów... Atmosferę robią głównie bardzo udane kompozycje. W tym zakresie słychać duży rozwój i postęp autora projektu. Czasem jest bardziej mrocznie, czasem bardziej dziko, czasem wojowniczo a czasem wręcz transowo i hipnotyzująco jak np. w "Miłosierdziu". Ważne jest to, że z każdym odsłuchem po...

OZZY OSBOURNE - No Escape From Now (2025)

  Ku***sko momentami przejmujący dokument o ostatnich latach Ozzy'ego. O jego zmaganiach z bólem, coraz to nowymi chorobami i zjebanymi operacjami. Nie wiem jakim cudem to wszystko zniósł i dał jeszcze pożegnalny koncert w Birmingham. Jak dobrze, że to się udało bo możliwość podziękowania fanom była jego ostatnim marzeniem. Przy tych wszystkich dolegliwościach czasem jeszcze potrafił coś palnąć w swoim stylu i rozbawić wszystkich dookoła. Widać jaką siłę ma muzyka bo potrafiła działać u niego terapeutyczne cuda. Myślę, że niejedna łza na tym filmie poleci. Zobaczcie bo warto choć ciężko się to ogląda... Ja teraz biorę się za książkę

PHOBOCOSM - Gateway (2025)

  Noooo, mocno się nam ten rok kończy. Kanadyjczycy z Montrealu atakują właśnie czwartym albumem i dalej mają jeden cel: siać niepokój. Tak jak na poprzednim albumie, mamy cudowanie rozbudowany klimat nadciągającej apokalipsy. Nie każdy potrafi go zbudować w tak sugestywny sposób jak Phobocosm. Zresztą kanadyjskie zespoły mają jakieś duże predyspozycje do tworzenia muzyki która przynosi odwrotność ukojenia. Ten death metal nie pozostawia obojętnym. Bestialskie riffy naprawdę wchodzą do łba z pełną mocą szpikulca do lobotomii. Gitary i wokal to potęga tego albumu. Wszystko w punkt zagrane i do tego bestialskie brzmienie. Cztery zaledwie utwory, poprzerywane interludiami daje w sumie 35 minut muzyki. Przy jej intensywności to idealny czas aby utrzymać uwagę nie pozostając za bardzo sponiewieranym. Jeśli podobał Wam się poprzedni ich album "Foreordained" to sięgajcie śmiało. "Gateway" to tak naprawdę jego kontynuacja, zresztą nagrana podczas tej samej sesji. Bierzcie ...