AUTOPSY - "Morbidity Triumphant" (2022)
I jest! Legenda powróciła. Po siedmiu latach oczekiwania Amerykanie powrócili z nowym albumem. I dodajmy od razu - albumem bardzo dobrym. Znów naparzają swoją odmianą death metalu. Tą, którą cisną już od - uwaga - 35 lat. I w sumie jest to fascynujące, że ciągle potrafią wydać świetną death metalową płytę. W mojej opinii lepszą niż poprzednik. Znów mamy ten ich punkowy death doom metal, jakże charakterystyczny dla nich. Z rzadko w sumie spotykanym przecież w death metalu groovem. Wiele tu usłyszymy bagnistych riffów, dzikie solówki i ten chorobliwy wokal Chrisa Reiferta. Chłopa który ma 53 lata a ma taki wygar! Autopsy potrafią jednocześnie chłodzić i rozpalać, zagrać wściekle a za chwilę ciężko i monumentalnie. A wszystko to sprawia wrażenie kontrolowanego chaosu. Od pełzającego horroru, poprzez rozrzucone flaki do agresywnego death. I z każdym kolejnym odsłuchem jest coraz lepiej. "Mental Funeral" będzie już na zawsze moim ulubionym albumem Kalifornijczyków. Ale ten nowy, to naprawdę bardzo dobra rzecz. Polecam Waszej uwadze.
Komentarze
Prześlij komentarz