Takie albumy jak debiut Belgów z BONES pt. "Sombre Opulence" mają tę moc, że mogą jednocześnie oczarować i odrażać. Bo to jest death metal który ma pogruchotać kości. A jednocześnie jego złożony czar nie pozwala przestać wchodzić w ten zakazany świat. Już pierwszy kawałek nie pozostawia złudzeń. Dziki, klasyczny death który w środkowej części czerpie garściami z dokonań ich ziomków z Possession. Dalej to ciągły napór sprawnego komanda w stylu starego Morbid Angel spotykającego Sadistic Intent. Posępne, często połamane riffy, przeciągłe niepokojące solówki, udręczony wokal z otchłani i szalona, ale pozostająca pod kontrolą perkusja. I idealnie w punkt dobrane brzmienie. Zresztą.... Tu nie ma co za wiele rozkminiać. To jest świetne death metalowe dzieło. I tu trza słuchać a nie pitolić. Polecam gorąco. Świetna rzecz....
Temple Of Decay to solowy projekt (podziwiam) który właśnie wydał swój trzeci album o trafnym tytule "Profanus". Od razu powiem, podoba mi się bardzo. Jest to bezpretensjonalny black metal który został nagrany z pasją i czarnym jak smoła sercem. Nie ma tu potrzeby być najszybszym, najagresywniejszym a jest za to chłodny klimat, dużo zapamiętywanych melodii (już otwierający kawałek pt. "Wojna, Martwy Bóg i Błazen" to kapitalny mroczny hymn) i cały stek kierowanych w słuszną stronę bluźnierstw. Teksty są dosadne, proste ale nie mylić z prostackie i bardzo Anty. Podobają mi się i chce się krzyczeć razem "Wojna, wojna Tu i Teraz!!!". Żadnych samozwańczych poetów... Atmosferę robią głównie bardzo udane kompozycje. W tym zakresie słychać duży rozwój i postęp autora projektu. Czasem jest bardziej mrocznie, czasem bardziej dziko, czasem wojowniczo a czasem wręcz transowo i hipnotyzująco jak np. w "Miłosierdziu". Ważne jest to, że z każdym odsłuchem po...
Komentarze
Prześlij komentarz