Macie
czasem tak, że pomimo, iż album spełnia wszelkie cechy żeby należał do
Waszych ulubionych a coś nie pyka? Jest brzmienie, fajny groove, klimat,
atmosfera i ulubiony gatunek ale coś jest nie tak? Jak tak miałem z
debiutem naszych naszych rodaków z FRIGHTFUL "Spectral Creator".
Wszystko się na tej płycie zgadza ale relacje między nami były na
początku dosyć chłodne. Mając jednak świadomość że to jednak ze mną jest
coś nie tak, dałem jej szansę i dziś jesteśmy razem. Szczęśliwi.
Bo w końcu trafiło do mnie że to jest kawał świetnej muzy i ja nie mam
żadnych wątpliwości że przyszłość może należeć do Frightful.
Bo potrafią czerpać luz i radochę z grania, bo nie mają spiętej dupy i
rozwijają się z materiału na materiał. Agresywny death/thrash/black czy
co tam jeszcze, w ich wykonaniu brzmi autentycznie i choć osadzony w
przełomie lat 80/90 nie sprawia wrażenia twórczości grupy
rekonstrukcyjnej. Kapitalne riffy, melodyka pozwalająca zapamiętać wiele
fragmentów, szalony perkusista i płynnie przechodzące kompozycje.
Pasja, radość i szacunek dla idoli. Naprawdę, z każdym odsłuchem mój
siwiejący łeb buja się do tej muzy coraz bardziej. Gratulacje za
brzmienie, takie w sam raz. Nie za surowe i nie za nowoczesne. Więc
jeżeli w przypadku tej płyty mieliście tak jak ja, to dajcie jej drugą
szansę. Warto. Polecam.
Myślę że zdecydowanej większości death maniaków ta nazwa jest z pewnością znana. Australijczycy już od wielu lat młócą swój bestialski death metal a poprzedni album z 2022 roku "Abomination of the Flames" był po prostu genialny. Teraz przywalają epką choć dla sporej ilości innych kapel to pewnie byłby pełny album. Epka jednak epce nierówna, 9 minut Vadera a tu 30 minut...Nieważne w sumie. Ważne jak znowu świetną rzecz nagrali Beyond Mortal Dreams. Znów zioną ogniem i siarką z niesamowitą precyzją. Tu się chłonie każdą nutę. Ale żeby tak się stało trzeba poświęcić tej muzyce sporo atencji. Bo się dzieje. Ile tu przestrzeni i wielowymiarowości. Dla mnie Australijczycy to mistrzowie łączenia brutalności z klimatem. A jak bardzo potrafią być różnorodni w tym co robią to wystarczy posłuchać np. otwierającego "Arachnivore" potem epickiego z czystymi wokalami "Bred for Possession" i niesamowitego coveru Forbidden, ależ to brawurowe wykonanie...Tytuł albumu dos...
Komentarze
Prześlij komentarz