Przejdź do głównej zawartości

FRIGHTFUL - "Spectral creator"

Macie czasem tak, że pomimo, iż album spełnia wszelkie cechy żeby należał do Waszych ulubionych a coś nie pyka? Jest brzmienie, fajny groove, klimat, atmosfera i ulubiony gatunek ale coś jest nie tak? Jak tak miałem z debiutem naszych naszych rodaków z FRIGHTFUL "Spectral Creator". Wszystko się na tej płycie zgadza ale relacje między nami były na początku dosyć chłodne. Mając jednak świadomość że to jednak ze mną jest coś nie tak, dałem jej szansę i dziś jesteśmy razem. Szczęśliwi. Bo w końcu trafiło do mnie że to jest kawał świetnej muzy i ja nie mam żadnych wątpliwości że przyszłość może należeć do Frightful. Bo potrafią czerpać luz i radochę z grania, bo nie mają spiętej dupy i rozwijają się z materiału na materiał. Agresywny death/thrash/black czy co tam jeszcze, w ich wykonaniu brzmi autentycznie i choć osadzony w przełomie lat 80/90 nie sprawia wrażenia twórczości grupy rekonstrukcyjnej. Kapitalne riffy, melodyka pozwalająca zapamiętać wiele fragmentów, szalony perkusista i płynnie przechodzące kompozycje. Pasja, radość i szacunek dla idoli. Naprawdę, z każdym odsłuchem mój siwiejący łeb buja się do tej muzy coraz bardziej. Gratulacje za brzmienie, takie w sam raz. Nie za surowe i nie za nowoczesne. Więc jeżeli w przypadku tej płyty mieliście tak jak ja, to dajcie jej drugą szansę. Warto. Polecam. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

BEYOND MORTAL DREAMS - Devastation Hymns (EP 2025)

  Myślę że zdecydowanej większości death maniaków ta nazwa jest z pewnością znana. Australijczycy już od wielu lat młócą swój bestialski death metal a poprzedni album z 2022 roku "Abomination of the Flames" był po prostu genialny. Teraz przywalają epką choć dla sporej ilości innych kapel to pewnie byłby pełny album. Epka jednak epce nierówna, 9 minut Vadera a tu 30 minut...Nieważne w sumie. Ważne jak znowu świetną rzecz nagrali Beyond Mortal Dreams. Znów zioną ogniem i siarką z niesamowitą precyzją. Tu się chłonie każdą nutę. Ale żeby tak się stało trzeba poświęcić tej muzyce sporo atencji. Bo się dzieje. Ile tu przestrzeni i wielowymiarowości. Dla mnie Australijczycy to mistrzowie łączenia brutalności z klimatem. A jak bardzo potrafią być różnorodni w tym co robią to wystarczy posłuchać np. otwierającego "Arachnivore" potem epickiego z czystymi wokalami "Bred for Possession" i niesamowitego coveru Forbidden, ależ to brawurowe wykonanie...Tytuł albumu dos...

TEMPLE OF DECAY - Profanus (2026)

  Temple Of Decay to solowy projekt (podziwiam) który właśnie wydał swój trzeci album o trafnym tytule "Profanus". Od razu powiem, podoba mi się bardzo. Jest to bezpretensjonalny black metal który został nagrany z pasją i czarnym jak smoła sercem. Nie ma tu potrzeby być najszybszym, najagresywniejszym a jest za to chłodny klimat, dużo zapamiętywanych melodii (już otwierający kawałek pt. "Wojna, Martwy Bóg i Błazen" to kapitalny mroczny hymn) i cały stek kierowanych w słuszną stronę bluźnierstw. Teksty są dosadne, proste ale nie mylić z prostackie i bardzo Anty. Podobają mi się i chce się krzyczeć razem "Wojna, wojna Tu i Teraz!!!". Żadnych samozwańczych poetów... Atmosferę robią głównie bardzo udane kompozycje. W tym zakresie słychać duży rozwój i postęp autora projektu. Czasem jest bardziej mrocznie, czasem bardziej dziko, czasem wojowniczo a czasem wręcz transowo i hipnotyzująco jak np. w "Miłosierdziu". Ważne jest to, że z każdym odsłuchem po...

OZZY OSBOURNE - No Escape From Now (2025)

  Ku***sko momentami przejmujący dokument o ostatnich latach Ozzy'ego. O jego zmaganiach z bólem, coraz to nowymi chorobami i zjebanymi operacjami. Nie wiem jakim cudem to wszystko zniósł i dał jeszcze pożegnalny koncert w Birmingham. Jak dobrze, że to się udało bo możliwość podziękowania fanom była jego ostatnim marzeniem. Przy tych wszystkich dolegliwościach czasem jeszcze potrafił coś palnąć w swoim stylu i rozbawić wszystkich dookoła. Widać jaką siłę ma muzyka bo potrafiła działać u niego terapeutyczne cuda. Myślę, że niejedna łza na tym filmie poleci. Zobaczcie bo warto choć ciężko się to ogląda... Ja teraz biorę się za książkę