FRIGHTFUL - "Spectral creator"
Macie
czasem tak, że pomimo, iż album spełnia wszelkie cechy żeby należał do
Waszych ulubionych a coś nie pyka? Jest brzmienie, fajny groove, klimat,
atmosfera i ulubiony gatunek ale coś jest nie tak? Jak tak miałem z
debiutem naszych naszych rodaków z FRIGHTFUL "Spectral Creator".
Wszystko się na tej płycie zgadza ale relacje między nami były na
początku dosyć chłodne. Mając jednak świadomość że to jednak ze mną jest
coś nie tak, dałem jej szansę i dziś jesteśmy razem. Szczęśliwi.
Bo w końcu trafiło do mnie że to jest kawał świetnej muzy i ja nie mam
żadnych wątpliwości że przyszłość może należeć do Frightful.
Bo potrafią czerpać luz i radochę z grania, bo nie mają spiętej dupy i
rozwijają się z materiału na materiał. Agresywny death/thrash/black czy
co tam jeszcze, w ich wykonaniu brzmi autentycznie i choć osadzony w
przełomie lat 80/90 nie sprawia wrażenia twórczości grupy
rekonstrukcyjnej. Kapitalne riffy, melodyka pozwalająca zapamiętać wiele
fragmentów, szalony perkusista i płynnie przechodzące kompozycje.
Pasja, radość i szacunek dla idoli. Naprawdę, z każdym odsłuchem mój
siwiejący łeb buja się do tej muzy coraz bardziej. Gratulacje za
brzmienie, takie w sam raz. Nie za surowe i nie za nowoczesne. Więc
jeżeli w przypadku tej płyty mieliście tak jak ja, to dajcie jej drugą
szansę. Warto. Polecam.
Komentarze
Prześlij komentarz