KRISIUN - Mortem Solis.

 


Zapewne każdy death maniak Krisiun zna. W końcu brazylijskie rodzeństwo młóci już od ponad 30 lat i właśnie wyszedł ich najnowszy, 12 już album. Ekipa ta miała wzloty i upadki wydając albumy przezajebiste jak np. "Conquerors of Armageddon" i takie dosyć bardzo przeciętne, jak np. wydany w 2015 roku "Forged In Fury". Generalnie ostatnie lata to Krisiun wypadał tak sobie, żaden z ostatnich albumów nie zrobił na mnie większego wrażenia. I biorąc to pod uwagę, to ten nowy "Mortem Solis" wypada w sumie całkiem nieźle. Są przebłyski powrotu do formy sprzed lat. Gdyby cała płyta była wypełniona takimi ciosami jak "Swords into flesh" to byłoby naprawdę elegancko. Tak dobrze jednak nie jest. Mocarne, brutalne i wypełnione agresją kawałki są przeplatane nudnymi przerywnikami i próbami wykreowania klimatu grozy co trochę nie wychodzi. Ale w sumie płyta jako całość wchodzi dobrze. Może próbują grać trochę nazbyt efekciarsko ale powoli wraca diabeł do dusz brazylijczyków. Posłuchajcie, oceńcie sami, czas z tą płytą nie powinien być dla Was czasem straconym.

Komentarze

Popularne posty