MISGIVINGS - Misgivings (2022)
Kochacie Death Metal? To pokochacie ten album, posłuchacie go i będziecie błagać o jeszcze...Nie będę ściemniał. Na ten album trafiłem po rekomendacji Grzegorz Levi Łukowski. Nie znałem tej francuskiej ekipy w ogóle. Więc krótko: kapela z przerwami istnieje ponad 30 lat ale dopiero teraz nagrali debiutancki album. Wcześniej tylko dema, jakiś split. I cudownie że w końcu się zdecydowali bo to kurewsko zajebisty album. Klasyczne, brutalne death metalowe dźwięki. Hołd dla mistrzów gatunku z rejonów Morbid Angel, Angelcorpse, Deicide czy Impiety. Jest ciężar, moc, gniew i przemoc. Są nieludzkie riffy i napędzające całą akcję gary. Brzmienie w punkt, nie za ładne, nie za sterylne ale na tyle klarowne aby było słychać kunszt ekipy. Płyta nie nudzi ani przez moment. Jest opętana i szalona. Tak więc odwracać krzyże, pluć na sutanny. Misgivings nadchodzi. Poddaj się! Polecam mocno.
Komentarze
Prześlij komentarz