Ożesz kurwa. Ja pierdolę. I to powinna być cała recenzja drugiego albumu włoskich brutali z Posthuman Abomination. Przepraszam za atak wulgaryzmami od samego początku ale to co zrobili Włosi na tym albumie to przechodzi ludzkie pojęcie. Po kilkukrotnym odsłuchaniu "Mankind recall" mózg przestaje pracować na normalnych obrotach i jest bliski pogrążenia się w szaleństwie. Intensywność tej muzy jest na poziomie gdzie brakuje już jakiejkolwiek skali. Tempo, piekielne riffy, perkusista który na pewno gra więcej niż dwoma kończynami, podążające wściekle za nimi gitara i bas oraz głęboki wokal wprost z otchłani. Brzmienie surowe, naturalne, dla mnie w punkt. To naprawdę album którzy wszyscy fani brutalnego death metalu pokochają. Przynajmniej tak mi się wydaje. Polecam gorąco.
Myślę że zdecydowanej większości death maniaków ta nazwa jest z pewnością znana. Australijczycy już od wielu lat młócą swój bestialski death metal a poprzedni album z 2022 roku "Abomination of the Flames" był po prostu genialny. Teraz przywalają epką choć dla sporej ilości innych kapel to pewnie byłby pełny album. Epka jednak epce nierówna, 9 minut Vadera a tu 30 minut...Nieważne w sumie. Ważne jak znowu świetną rzecz nagrali Beyond Mortal Dreams. Znów zioną ogniem i siarką z niesamowitą precyzją. Tu się chłonie każdą nutę. Ale żeby tak się stało trzeba poświęcić tej muzyce sporo atencji. Bo się dzieje. Ile tu przestrzeni i wielowymiarowości. Dla mnie Australijczycy to mistrzowie łączenia brutalności z klimatem. A jak bardzo potrafią być różnorodni w tym co robią to wystarczy posłuchać np. otwierającego "Arachnivore" potem epickiego z czystymi wokalami "Bred for Possession" i niesamowitego coveru Forbidden, ależ to brawurowe wykonanie...Tytuł albumu dos...
Komentarze
Prześlij komentarz