Na dzisiaj proponuję Wam nieco lżejsze niż zazwyczaj dźwięki bo krakowianom z Roadhog w duszach gra heavy metal! I to jest już ich trzeci album. Na dodatek bardzo dobry. Oparty na klasycznych wzorcach co jak dla mnie jest OK. Bo heavy metal powinien pozostać heavy metalem i nie ma potrzeby wymyślać tam super nowych rozwiązań i na siłę starać się być oryginalnym. Roadhog oczywiście wzorują się na dawnych mistrzach ale spokojnie, nie ma tu mowy o bezczelnym kopiowaniu, krakowianie ewidentnie starają się dodać do tego metalowego kotła nieco własnych składników. Album jest przede wszystkim mocno dopracowany. Zawiera, bardzo dobre i naprawdę świetnie zagrane kompozycje. Brawa również dla wokalisty bo wiadomo, że kiepski frontman może położyć nawet najlepszy heavy materiał. A tu bez obaw, Krzysztof śpiewa z naprawdę dużym wyczuciem. Słucha się tego naprawdę rewelacyjnie, raz jest bardziej metalowo, czasem bardziej hard rockowo, jest kilka hiciorów (utwór tytułowy!!!) i czas ucieka bardzo szybko. Krakowianie super się bawią i Wam też tego życzę bo propozycja Roadhog to czysta rozrywka. Jeżeli lubicie Grave Digger, Judas Priest, Primal Fear czy nawet ostrzejszą wersję ZZTop to atakujcie śmiało. Nie pożałujecie. A płytę wydało Ossuary Records. Polecam.
Myślę że zdecydowanej większości death maniaków ta nazwa jest z pewnością znana. Australijczycy już od wielu lat młócą swój bestialski death metal a poprzedni album z 2022 roku "Abomination of the Flames" był po prostu genialny. Teraz przywalają epką choć dla sporej ilości innych kapel to pewnie byłby pełny album. Epka jednak epce nierówna, 9 minut Vadera a tu 30 minut...Nieważne w sumie. Ważne jak znowu świetną rzecz nagrali Beyond Mortal Dreams. Znów zioną ogniem i siarką z niesamowitą precyzją. Tu się chłonie każdą nutę. Ale żeby tak się stało trzeba poświęcić tej muzyce sporo atencji. Bo się dzieje. Ile tu przestrzeni i wielowymiarowości. Dla mnie Australijczycy to mistrzowie łączenia brutalności z klimatem. A jak bardzo potrafią być różnorodni w tym co robią to wystarczy posłuchać np. otwierającego "Arachnivore" potem epickiego z czystymi wokalami "Bred for Possession" i niesamowitego coveru Forbidden, ależ to brawurowe wykonanie...Tytuł albumu dos...

Komentarze
Prześlij komentarz