Rotting Flesh - "Ancient Hymn".

 


Po ośmiu latach milczenia Grecy z pięknych Salonik wydali czwarty długograj. To kapela założona równo 30 lat temu, mająca na koncie kilka demosów i debiut dopiero w 2003 roku. Rotting Flesh na nowym albumie dumnie niesie starożytny płomień pogańskiej wiary. Garściami czerpią z tradycji black metalowej helleńskiej sceny, zdecydowanie jednak dodając własny nieświęty pierwiastek, zdarza się że z elementami death metalu. Nie próbują przy tym być najbardziej agresywni, nie próbują być najbardziej mroczni, nie próbują być najbardziej melodyjni. Słychać że są naturalni i szczerzy a ja to kupuję w 100%. Świetnie się tego słucha, zwłaszcza że album nie jest jednowymiarowy i nie brakuje na nim urozmaiceń. Choćby w kawałku "Black Heresy" w którym atmosfera zdecydowanie gęstnieje. Ja tam lubię takie granie i polecam.

Komentarze

Popularne posty