Plugawe. To jest pierwsze słowo jakie przychodzi mi do głowy po wysłuchaniu debiutanckiej epki francuskiej Sepulcre. Plugawe i chore. I zajebiste. Ale dla tych co pierwszy raz stykają się z tą nazwą. Zespół wprawdzie debiutuje oficjalnym wydawnictwem ale to żadni debiutanci na scenie tylko stare metalowe wygi. Kapela powstała na gruzach projektu Demonic Oath K. Desecratora, znanego m.in. z Venefixion i dołączenia niedawno do Destroyer 666. Z nim udzielają się zawodnicy których możecie kojarzyć ze Skelethal, Cadaveric Fumes i do tego wokalista Venefixion, tu dręczący struny basowe. Pod szyldem Sepulcre do tej pory na koncie był tylko demos. I teraz atakują dwudziestotrzyminutową epką. Jak napisałem na wstępie. Chorą i plugawą. Uwielbiam taki rodzaj death metalu. Z produkcją czarną jak smoła. Z dźwiękami surowymi, niemal prymitywnymi a jednocześnie mrocznymi i potężnymi. Z niesamowitą dynamiką i riffową obsesją. Jest brutalnie, piekielnie i ciemno bez najmniejszego promienia światła. Wszyscy fani okropności spod znaku Sedimentum, Demigod i Grave Miasma będą zachwyceni tym ponurym klimatem. Do tego sporo fragmentów z niemal punkową motoryką znaną choćby z Autopsy. No nic, pozostaje tylko czekać na pełny album bo podoba mie się to
Myślę że zdecydowanej większości death maniaków ta nazwa jest z pewnością znana. Australijczycy już od wielu lat młócą swój bestialski death metal a poprzedni album z 2022 roku "Abomination of the Flames" był po prostu genialny. Teraz przywalają epką choć dla sporej ilości innych kapel to pewnie byłby pełny album. Epka jednak epce nierówna, 9 minut Vadera a tu 30 minut...Nieważne w sumie. Ważne jak znowu świetną rzecz nagrali Beyond Mortal Dreams. Znów zioną ogniem i siarką z niesamowitą precyzją. Tu się chłonie każdą nutę. Ale żeby tak się stało trzeba poświęcić tej muzyce sporo atencji. Bo się dzieje. Ile tu przestrzeni i wielowymiarowości. Dla mnie Australijczycy to mistrzowie łączenia brutalności z klimatem. A jak bardzo potrafią być różnorodni w tym co robią to wystarczy posłuchać np. otwierającego "Arachnivore" potem epickiego z czystymi wokalami "Bred for Possession" i niesamowitego coveru Forbidden, ależ to brawurowe wykonanie...Tytuł albumu dos...
Komentarze
Prześlij komentarz