Plugawe. To jest pierwsze słowo jakie przychodzi mi do głowy po wysłuchaniu debiutanckiej epki francuskiej Sepulcre. Plugawe i chore. I zajebiste. Ale dla tych co pierwszy raz stykają się z tą nazwą. Zespół wprawdzie debiutuje oficjalnym wydawnictwem ale to żadni debiutanci na scenie tylko stare metalowe wygi. Kapela powstała na gruzach projektu Demonic Oath K. Desecratora, znanego m.in. z Venefixion i dołączenia niedawno do Destroyer 666. Z nim udzielają się zawodnicy których możecie kojarzyć ze Skelethal, Cadaveric Fumes i do tego wokalista Venefixion, tu dręczący struny basowe. Pod szyldem Sepulcre do tej pory na koncie był tylko demos. I teraz atakują dwudziestotrzyminutową epką. Jak napisałem na wstępie. Chorą i plugawą. Uwielbiam taki rodzaj death metalu. Z produkcją czarną jak smoła. Z dźwiękami surowymi, niemal prymitywnymi a jednocześnie mrocznymi i potężnymi. Z niesamowitą dynamiką i riffową obsesją. Jest brutalnie, piekielnie i ciemno bez najmniejszego promienia światła. Wszyscy fani okropności spod znaku Sedimentum, Demigod i Grave Miasma będą zachwyceni tym ponurym klimatem. Do tego sporo fragmentów z niemal punkową motoryką znaną choćby z Autopsy. No nic, pozostaje tylko czekać na pełny album bo podoba mie się to
Temple Of Decay to solowy projekt (podziwiam) który właśnie wydał swój trzeci album o trafnym tytule "Profanus". Od razu powiem, podoba mi się bardzo. Jest to bezpretensjonalny black metal który został nagrany z pasją i czarnym jak smoła sercem. Nie ma tu potrzeby być najszybszym, najagresywniejszym a jest za to chłodny klimat, dużo zapamiętywanych melodii (już otwierający kawałek pt. "Wojna, Martwy Bóg i Błazen" to kapitalny mroczny hymn) i cały stek kierowanych w słuszną stronę bluźnierstw. Teksty są dosadne, proste ale nie mylić z prostackie i bardzo Anty. Podobają mi się i chce się krzyczeć razem "Wojna, wojna Tu i Teraz!!!". Żadnych samozwańczych poetów... Atmosferę robią głównie bardzo udane kompozycje. W tym zakresie słychać duży rozwój i postęp autora projektu. Czasem jest bardziej mrocznie, czasem bardziej dziko, czasem wojowniczo a czasem wręcz transowo i hipnotyzująco jak np. w "Miłosierdziu". Ważne jest to, że z każdym odsłuchem po...
Komentarze
Prześlij komentarz