Rok 2022 na RG Heavy World


 Witajcie! Zapraszam na małą retrospekcję tego o czym pisałem w tym roku. Przypomnę w tym poście albumy które zrobiły na mnie największe wrażenie i do których zapewne będę wracał najczęściej. A było tego sporo, bo dla metalu, muzycznie to był świetny rok. Choć i tak pewnie zapamiętamy go głównie jako rok śmierci legendy jaką był Roman....

No to lecimy. Wybór oczywiście całkowicie subiektywny... 

ABYSSUS - "Death Revival" o którym pisałem tak: "...Abyssus nie udaje nic, żadnych prób odkrywania własnej muzycznej drogi. Odtwarzają to co kochają, ale robią to w sposób doskonały. Mieszanka Obituary z Grave, Asphyx, Possesed czy co tam jeszcze usłyszycie to brzmienie mojej młodości. I może przemawia przeze mnie sentyment ale "Death Revival" w opór mi się podoba i szczerze Wam polecam..."

HEGEROTH - "Sacra Doctrina" - "...W moim odczuciu zespół ten cechuje rozwój z płyty na płytę. I właśnie ten rozwój dokładnie słychać na "Sacra Doctrina". Przede wszystkim słychać go w brzmieniu, klarowniejszym, potężniejszym i bardziej przestrzennym. Słychać rozwój zespołu również na poziomie kompozycyjnym..."

ECTOPLASMA - "Inferna Kabbalah" - "....Grecy lubią czasem zwolnić, wprowadzić trochę mrocznego klimatu rodem z horroru, dorzucić jakiś sampelek i dzięki temu niespełna 35 minut jakie trwa ten album, mija nam bardzo szybko. To kolejny świetny old schoolowy death album, ale tym razem nie będący totalną zrzynką..."

IMMOLATION - "Acts of god" - "...To znakomity album, wręcz zadziwiający że po tylu latach na scenie Ross Dolan i spółka potrafią tak cudownie skopać tyłki słuchaczy. "Acts of god" to dzieło przemyślane, potężnie brzmiące z toną zajebistych, charakterystycznych riffów jakie mógł stworzyć tylko Robert Vigna. Swój niepodrabialny styl rozwija z albumu na album i nie sposób go pomylić z kimkolwiek innym..."

ULTRA SILVAM - "The sanctity of death" - "...Ultra Silvam ma to nieuchwytne coś, co wyróżnia ich spośród setek podobnych zespołów. Są to klimat i piekielna atmosfera, intensywność i odrobina szaleństwa..."

DEATHHAMMER - "Electric warfare" - "...Jeżeli już mam posłuchać thrash metalu to takiego jak ten na najnowszej, świeżutkiej płycie Norwegów z Deathhammer. Jest dziko, piekielnie i pierwotnie..."

ROTTEN TOMB - "Visions of a dismal fate" - "... Opary z trumny w dusznym pomieszczeniu. Taka jest muza chilijczyków. Surowa ale z poszanowaniem dla nut. Wciąga jak nasycone metanem bagno. Słowa Dantego "Porzućcie wszelką nadzieję, wy, którzy tu wchodzicie" obrazują ten album doskonale..."

BLACK FUCKING CANCER - "Procreate Inverse" - "...Drugi pełnograj BLACK FUCKING CANCER (urocza nazwa) roznosi w pył. To kurewsko dobry black metal z tu i tam domieszką śmierci. Nie do wiary wręcz, że to brutalne w istocie dzieło, bijące chłodem powstało w gorącej Kalifornii. Albumu "Procreate Inverse" musicie posłuchać i jak kochacie bezkompromisowe europejskie dźwięki północy to i jego pokochacie..."

BEYOND MORTAL DREAMS - "Abominations of the flames" - "... Death metal jaki proponuje załoga z antypodów oplata umysł setkami macek, wbija się w mózg i pozostaje w nim na długo. Już otwierający tytułowy utwór zabiją swoją intensywnością i wypełnieniem całej dostępnej muzycznej przestrzeni. Brutalne gitary i wokal świetnie współgrają z lżejszymi ale za to szaleńczymi solówkami granymi chyba przez samego Lucyfera..."

CORPSSESED - "Succumb to rot" - "...Z pewnością jest to jak dotąd najlepsze dzieło Finów, których rozwój z albumu na album obserwuję z niesłabnącym zainteresowaniem. Kreowany przez nich świat, pełen zwłok, zgnilizny i rozkładu potrafi całkowicie pochłonąć nieświadome swojego marnego losu ofiary. Brudne riffy, precyzja rytmiczna, intensywność i zmiany temp potęgujące wrażenie wszechogarniającej grozy..."

POSTHUMAN ABOMINATION - "Mankind recall" - "...To naprawdę album którzy wszyscy fani brutalnego death metalu pokochają..."

WATAIN - "The Agony & Ecstasy" - "...z jednej strony mamy wybuchy lodowej furii, prymitywizm surowej Norwegii, jad, agresję, pędzące tremola a z drugiej chwytliwość znaną z najlepszych momentów Dissection. Pomimo mieszania wpływów i żonglowaniem black metalowymi inspiracjami to album jako całość brzmi niezwykle spójnie..."

COSMIC PUTREFACTION - "Crepuscular Dirge for the Blessed Ones" - "... Napisałem wcześniej, że to album brutal death metalowy. To jednak jedynie punkt wyjścia bo mamy tu masę różnych wpływów tworzących momentami pozorny chaos, który jednak Gabriele skutecznie trzyma w ryzach. Kosmiczny klimat apokaliptycznej zagłady towarzyszy nam niemal przez cały album, złowroga, przerażająca atmosfera albumu jednocześnie odpycha i przyciąga..."

BAALZAGOTH - "Morbid persecutions" - "...Ich debiutancki LP " Morbid Persceutions" to przykład grania z pasją i sercem, to przykład jak oddać muzyczny hołd swoim idolom nadając temu własną formę. Grając z założenia old schoolowy metal łatwo popaść w przesadę i zostać niemal cover bandem. Na tym albumie ekipa sprawnie porusza się pomiędzy wpływami sceny florydzkiej, nowojorskiej czy nawet sztokholmskiej. Znajdziemy nawiązania do black metalu, średniego Behemotha a ostatni kawałek na albumie (świetny!) "In Nomine" brzmi początkowo jak Inqusition by przerodzić się w death/black metalowy hymn..."

ROTTING FLESH - "Ancient Hymn" - "...Rotting Flesh na nowym albumie dumnie niesie starożytny płomień pogańskiej wiary. Garściami czerpią z tradycji black metalowej helleńskiej sceny, zdecydowanie jednak dodając własny nieświęty pierwiastek, zdarza się że z elementami death metalu..."

STILLBORN - "Cultura de la muerte" - "...Po tylu latach istnienia wciąż Killera stać na muzyczny rozwój i potęgowanie własnego wkurwu. Zero stagnacji. Zero kompromisów. Bestialski i odrażający death metal. Bez litości. Bez uśmiechania się do kogokolwiek. Jest gęsto i powietrze ciężko złapać..."

VERBERIS - "Adumbration of the veiled logos" - "...ten album Was pochłonie i nie ma szans ucieczki z otchłani zgotowanej nam przez Nowozelandczyków. Żadnych. Wizjonerski black metal, równie momentami ortodoksyjny co atmosferyczny. Furia na przemian ze spokojem. Gitarowa nawałnica i atmosfera udręczenia z deklamacjami. Piekielny bas w splocie różnych stylów. Klimat, klimat i jeszcze raz klimat..."

SEDIMENTUM - "Suppuration Morphogénésiaque" - "...totalnie old schoolowy death metal może opętać Wasze stracone dusze. Jest gęsto, ekstremalnie, rytmicznie i ciężko. Myślę że każdy fanatyk takiego grania polubi się z tym zespołem. Jest odrażająco i odpychająco a przy tym świetnie zagrane..."

IRONHAWK - "Ritual of the Warpath" - "...Taka bezpretensjonalna mieszanka wszystkiego co znacie z czasów kształtowania się metalu w ich wykonaniu brzmi nad wyraz autentycznie. Tu Motorhead spotyka się z Sodom,Bathory, Discharge, Venom, The Exploited, Impaled Nazarene czy co tam sobie jeszcze usłyszycie. I wszystko pasuje. Czuć szczerą pasję do muzyki i całkowitą pogardę do trendów i muzycznych szufladek..."

MISGIVINGS - "Misgivings" - "...lasyczne, brutalne death metalowe dźwięki. Hołd dla mistrzów gatunku z rejonów Morbid Angel, Angelcorpse, Deicide czy Impiety. Jest ciężar, moc, gniew i przemoc. Są nieludzkie riffy i napędzające całą akcję gary. Brzmienie w punkt, nie za ładne, nie za sterylne ale na tyle klarowne aby było słychać kunszt ekipy..."

BONES - "Sombre Opulnecne" - "...Takie albumy jak debiut Belgów z BONES pt. "Sombre Opulence" mają tę moc, że mogą jednocześnie oczarować i odrażać. Bo to jest death metal który ma pogruchotać kości. A jednocześnie jego złożony czar nie pozwala przestać wchodzić w ten zakazany świat..."

AUTOPSY - "Morbidity Triumphant" - "...Znów mamy ten ich punkowy death doom metal, jakże charakterystyczny dla nich. Z rzadko w sumie spotykanym przecież w death metalu groovem. Wiele tu usłyszymy bagnistych riffów, dzikie solówki i ten chorobliwy wokal Chrisa Reiferta. Chłopa który ma 53 lata a ma taki wygar! Autopsy potrafią jednocześnie chłodzić i rozpalać, zagrać wściekle a za chwilę ciężko i monumentalnie..."

MORTUOUS - "Upon Desolation" - "...Wybuchy infernalnej furii połączone z melancholią. Ale taką melancholią w postaci tęsknoty za piekłem. Jest gęsto, są okrutne solówki i chorobliwa atmosfera..."

IMPRECATION - "In Nomine Diaboli" - "...Ekipa dowodzona przez wokalistę Dave'a Herrerę nie zawodzi. Atakuje z pasją i bestialstwem. Nisko nastrojone riffy miło chłoszczą nasze uszy. Zmienna dynamika, moc i brzmienie idealnie skrojone pod mój gust. Coś jakby spotkanie wczesnych Vital Remains, Incantation i Acheron..."

TOUGHNESS - "The Prophetic Dawn" - "...Ciężar znany z Incantation spotyka się z maniakalnymi i obłąkanymi riffami rodem z piwnic Finlandii. Do tego wściekle "wibrujące" gitary których styl uwielbiam. Słychać też, że w Toughness wyznają potęgę rytmu. Nie ma mowy o jakimkolwiek chowaniu basu. Brzmi niezwykle zadziornie i hula z perkusją aż miło..."

HELLFUCK - "Diabolic slaughter" - "...Moc zajebistych riffów, cudownie napierdalana perkusja, szalony bas i totalnie w klimacie wokal. Ale jazda. Tak powinien grać dzisiaj Kreator a że nie potrafi to kozaki z Polski pokazują Petrozzie jak to się powinno robić metal. Przy takim graniu, garściami czerpiącym ze stylu dawnych mistrzów, łatwo się wypierdolić. Nagrać płytę nudną, bez serca, pasji, dla czystej koniunktury. Tu tego nie ma. Jest za to podsycany płomień i niegasnący żar. Ja im wierzę..."

HOSTIA - "Nailed" - "... Hostia poruszając się w dosyć wąskiej stylistyce potrafi nam zaserwować album brutalny, intensywny a przy tym zajebiście interesujący i różnorodny. Naprawdę. Raz jest klasycznie grindowo, raz death/grindowo w stylu Cannibale na koksie, a czasem niemal hitowo z punk/crust/corową motoryką jak np. The Vampire of Barcelona. Do tego wwiercające się w głowę takie strzały jak "Zajebię cię" czy Siostra Bernadetta..."

INNUMERABLE FORMS - "Philosphic collapse" - "...Zaczyna się prostym, bestialskim death metalowym riffem, uczucie jakby napierdalało w nas jednocześnie setki noży więc nie ma szans ucieczki przed przeznaczeniem. Kiedy wydaje się, że nie ma dla nas ratunku, zespół zwalnia. I zwalnia coraz mocniej. I kiedy pojawia się nadzieja na ratunek, na jakąś pomocną dłoń, to Innumerable Forms zwalnia tak, że prawie się zatrzymuje i całkowicie nas miażdży..."

KAMPFAR -" Til Klovers Takt" - "... I potem okazuje się, że cały album wypełniony jest takim klimatem. Aż kipi od ilości pomysłów które przejawiają się w różnorodności, zmianach tempa i genialnych potężnych riffach. I tylko nieliczni potrafią tak znakomicie połączyć melodię i pagan/ black metal..."

DEVILPRIEST - "In Repugnant Adoration" - "...Z szacunkiem dla ojców założycieli florydzkiej sceny, ale z naszym rodzimym sznytem i smakiem. Mocne i przemyślane riffy, napędzający i wyrywający się do przodu bas, kurewsko dobrze brzmiące bębny i adekwatny spajający wszystko w jedną całość wokal..."

WITCHMASTER - "Kaźń" - "...Ten wściekły black/thrash ma odpowiednie dla mnie proporcje i składniki. Jest trochę chamsko, ździebko prymitywnie, dosyć bluźniersko, w chuj agresywnie, bez liku wulgarnie oraz 100% metalowo i piekielnie..."

FAUST - "Cisza po Tobie" - "...Współgra z tym wszystkim muzyka. Bardzo różnorodna i eksplorująca wszelkie pokłady metalowej ekspresji. Od thrashu, heavy po ostre, niemal death metalowe riffy. Faust nie ogranicza się żadnymi ramami, ale też nie miesza bez potrzeby. Wszystko jest podane w odpowiednich proporcjach i szkoda tylko, że trochę za krótko. Bo w tę muzykę trzeba się wczuć, poświęcić jej trochę czasu, nie wejdzie tak ad hoc. A tu album się kończy i chciałoby się jeszcze..."

Misþyrming - "Með Hamri" - "...To album jednocześnie bardzo mroczny a przy tym energetyczny. Wypełniony atmosferą nieprzeniknionej ciemności gdzie najmniejszy promień światła gaśnie w nanosekundzie. Album to wielopłaszczyznowy i różnorodny. Ale bez przesady. Nie nazwiemy go (tfu!) post black metalem czy jakimś tam innym progressive. To jest najprawdziwszy album black metalowy...."

Komentarze

Popularne posty