KINGDOM - Abusive Worship in the Chamber of Shame

 Mój Lucyferze, to już tyle lat....Czas zapierdala bo płocka banda napierdala w death metal już ze 20 lat. I ciągle robi to zajebiście pozostając nieco w cieniu największych death metalowych nazw tego kraju i bardzo kurwa jego mać niesłusznie. Bo Kingdom wydał właśnie szósty pełny album i ponownie nie zawodzi ani przez moment. Ponownie nagrali album niezwykle spójny, wciągający i obskurny. Uwielbiam u nich ten piwniczny posmak, niemal czuć z muzyki wilgoć i zgniliznę. Już otwarcie to piękne pierdolnięcie. Zaryczany w ojczystym języku "Obelżywy Kult" od razu jasno daje do zrozumienia. Nie ma miękkiej gry. Kingdom nie łagodnieje. Kingdom nie odpuszcza. Kingdom wali w ryj. Szkoda, że tylko jeden kawałek po Polsku bo wychodzi im to przednio. Cały album natomiast trwa 34 minuty i to jest w punkt. Nie mowy o nudzie. Gitary tną gęsto, ładnie sprzęgają, za nimi w świetnym rytmie kroczy bas. Wokal? Dla mnie do takiej muzy idealny. Do czego można się przyjebać? Coś mi brzmienie perkusji nie pasi do końca ale dopuszczam możliwość że to moje starzejące się ucho gównianie słucha...Zajebiście wychodzą im jeszcze zmiany tempa, te zwolnienia są naprawdę potężne. Tak więc jeżeli jak ja lubicie klasyczny death to uderzajcie do Old Temple bo to teraz oni wydają albumy załogi z Płocka. Polecam.

Komentarze

Popularne posty