Gdy kupowałem jedną ze swoich pierwszych kaset licencyjnych jaką było "The End Complete" nie miałem prawa przypuszczać, że 30 lat później ja nadal będę uwielbiał death metal a Obituary nadal będzie nagrywało świetne płyty. A jednak tak jest. Pasja do śmierć sztuki nadal żywa zarówno u mnie jak i u nich...Bo tak bez zbędnego pierdolenia. "Dying of Everything" to zajebista death metalowa płyta. Pewnie, że żadne tam epokowe dzieło. Ale ja takowego w tym przypadku nie oczekuję, epokowe dzieła powstawały ponad 30 lat temu. Teraz ma być po prostu czysta metalowa rozrywka. I jest! Od pierwszych dźwięków. Włączamy otwierający "Barely Alive" i to jest to. Prosty, cięty riff, mieląca w hell-celtic-hammerowej tradycji gitara i ciągle jeszcze zadziorny wokal Tardy'ego. Czego chcieć więcej? Może prawdziwego death metalowego hitu? Jest. "The Wrong Time" wchodzi od razu, temat przewodni jest bardzo nośny i zapamiętywalny. Będzie to koncertowy mus. Dalej też jest dobrze. To że jest to dosyć prosty rodzaj death metalu to w ich przypadku dla mnie zaleta. Bo prosto wcale nie znaczy nudno. Czasem chłopaki zwolnią przeczołgując słuchaczy a czasem jak przyspieszą to uderzają wręcz w thrashowe schematy. Ale spokojnie. Główne składowe kompozycji Obitych Garów są bez zmian. I ja tych zmian naprawdę nie chce. Tak więc jak na początku. Bez zbędnego już pierdolenia. Obituary nagrało super płytę i basta! Polecam!...I jak zawsze w takim przypadku. Fajnie, że stare wygi ciągle "umiom" death metal
Temple Of Decay to solowy projekt (podziwiam) który właśnie wydał swój trzeci album o trafnym tytule "Profanus". Od razu powiem, podoba mi się bardzo. Jest to bezpretensjonalny black metal który został nagrany z pasją i czarnym jak smoła sercem. Nie ma tu potrzeby być najszybszym, najagresywniejszym a jest za to chłodny klimat, dużo zapamiętywanych melodii (już otwierający kawałek pt. "Wojna, Martwy Bóg i Błazen" to kapitalny mroczny hymn) i cały stek kierowanych w słuszną stronę bluźnierstw. Teksty są dosadne, proste ale nie mylić z prostackie i bardzo Anty. Podobają mi się i chce się krzyczeć razem "Wojna, wojna Tu i Teraz!!!". Żadnych samozwańczych poetów... Atmosferę robią głównie bardzo udane kompozycje. W tym zakresie słychać duży rozwój i postęp autora projektu. Czasem jest bardziej mrocznie, czasem bardziej dziko, czasem wojowniczo a czasem wręcz transowo i hipnotyzująco jak np. w "Miłosierdziu". Ważne jest to, że z każdym odsłuchem po...

Komentarze
Prześlij komentarz