No cóż, prawda jest taka, że thrash gości u mnie stosunkowo rzadko bo jednak zdecydowanie częściej sięgam po inne gatunki metalu. Ale gdy pojawia się jakiś świetny album w tej kategorii to czemu nie, w końcu thrash to kawał metalowej historii z wieloma legendarnymi nazwami i płytami. I do wielu z nich nawiązują Chilijczycy z Trastorned którzy szeroko czerpią z mistrzów późnych lat 80-tych, kierując swoje fascynacje zwłaszcza ku Bay Arena, choć oczywiście nie tylko. Trastorned choć istnieją od 15 lat to dopiero teraz wydali debiutancki album. "Into the Void" to solidny, zagrany z polotem i precyzją thrash który zdecydowanie powinien przypaść do gustu miłośnikom gatunku. Fani Vio-Lence, Forbidden, Exodus czy Dark Angel powinni być usatysfakcjonowani. Potrafili zgrabnie połączyć szaleństwo z precyzją. Riffy, w połączeniu z bardzo zgrabną sekcją rytmiczną potrafią przenieść nas w czasie. Do czasu młodości, malunków na katanach, przegrywanych kaset, rysowanych w zeszytach logo etc. Jest tu szybko, technicznie, bez miejsca na niepotrzebne wypełniacze. Czasami Trastorned zwolnią i jednak cały czas brzmią autentycznie i przekonywująco. No mówię Wam, naprawdę spoko ten album. Polecam.
Temple Of Decay to solowy projekt (podziwiam) który właśnie wydał swój trzeci album o trafnym tytule "Profanus". Od razu powiem, podoba mi się bardzo. Jest to bezpretensjonalny black metal który został nagrany z pasją i czarnym jak smoła sercem. Nie ma tu potrzeby być najszybszym, najagresywniejszym a jest za to chłodny klimat, dużo zapamiętywanych melodii (już otwierający kawałek pt. "Wojna, Martwy Bóg i Błazen" to kapitalny mroczny hymn) i cały stek kierowanych w słuszną stronę bluźnierstw. Teksty są dosadne, proste ale nie mylić z prostackie i bardzo Anty. Podobają mi się i chce się krzyczeć razem "Wojna, wojna Tu i Teraz!!!". Żadnych samozwańczych poetów... Atmosferę robią głównie bardzo udane kompozycje. W tym zakresie słychać duży rozwój i postęp autora projektu. Czasem jest bardziej mrocznie, czasem bardziej dziko, czasem wojowniczo a czasem wręcz transowo i hipnotyzująco jak np. w "Miłosierdziu". Ważne jest to, że z każdym odsłuchem po...

Komentarze
Prześlij komentarz