Przejdź do głównej zawartości

STRAIGHT HATE - Slaves of Falseness (2023


 To już trzeci album chełmsko-lubelskiej, grindującej załogi. Dla tych co nie znają to tylko informacyjnie dodam, że grindującej w tej bardziej przystępnej wersji, bez prosiaczkowego chrumkania i napierdalanki bez przestrzeni i wytchnienia. Bo tu mamy do czynienia z grindem który ma zdecydowanie bardziej death metalową twarz i nie jest pozbawiony typowo hardcoreowej agresji i klimatu. Klimatu oczywiście ogólnej rozpierduchy, ale kapitalnie brzmiącej i zrealizowanej. Tego po prostu dobrze się słucha. Od pierwszych sekund i zajebistego ryknięcia wokalisty. Potem napierają gitary i już wiesz. Jest dobrze. Kawałki lecą szybko, nie ma wytchnienia ani przez moment, bo nawet kiedy na chwilkę zwolnią to i tak jest to jazda na pełnej kurwie. Czujesz że ten hamulec jest zaciągnięty na siłę i z dużym trudem. I że zaraz jebnie. Ooo jak pięknie jebnie. Cały band trzyma poziom, wszystko się zgadza i pasuje. W tej dosyć wąskiej stylistyce poruszają się i rozpychają w różnych kierunkach i album nie nuży, bo na ile się da, to jest to urozmaicone dzieło. Nie powstrzymam się i wyróżnię wokalistę. Kuba Brewczyński odjebał tu doskonałą robotę prezentując cały przekrój wokalnych możliwości. Ma spory udział w tym, że można o tym albumie powiedzieć że jest zróżnicowany. Album trwa 26 minut i niby to idealny czas dla tak intensywnej muzyki. A tu jednak pozostaje spory niedosyt bo chce się jeszcze co chyba jest najlepszą rekomendacją dla tej płyty. Na szczęście można pyknąć od początku i dać się zmiażdżyć jeszcze raz. Czego i Wam życzę. Polecam.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

BEYOND MORTAL DREAMS - Devastation Hymns (EP 2025)

  Myślę że zdecydowanej większości death maniaków ta nazwa jest z pewnością znana. Australijczycy już od wielu lat młócą swój bestialski death metal a poprzedni album z 2022 roku "Abomination of the Flames" był po prostu genialny. Teraz przywalają epką choć dla sporej ilości innych kapel to pewnie byłby pełny album. Epka jednak epce nierówna, 9 minut Vadera a tu 30 minut...Nieważne w sumie. Ważne jak znowu świetną rzecz nagrali Beyond Mortal Dreams. Znów zioną ogniem i siarką z niesamowitą precyzją. Tu się chłonie każdą nutę. Ale żeby tak się stało trzeba poświęcić tej muzyce sporo atencji. Bo się dzieje. Ile tu przestrzeni i wielowymiarowości. Dla mnie Australijczycy to mistrzowie łączenia brutalności z klimatem. A jak bardzo potrafią być różnorodni w tym co robią to wystarczy posłuchać np. otwierającego "Arachnivore" potem epickiego z czystymi wokalami "Bred for Possession" i niesamowitego coveru Forbidden, ależ to brawurowe wykonanie...Tytuł albumu dos...

TEMPLE OF DECAY - Profanus (2026)

  Temple Of Decay to solowy projekt (podziwiam) który właśnie wydał swój trzeci album o trafnym tytule "Profanus". Od razu powiem, podoba mi się bardzo. Jest to bezpretensjonalny black metal który został nagrany z pasją i czarnym jak smoła sercem. Nie ma tu potrzeby być najszybszym, najagresywniejszym a jest za to chłodny klimat, dużo zapamiętywanych melodii (już otwierający kawałek pt. "Wojna, Martwy Bóg i Błazen" to kapitalny mroczny hymn) i cały stek kierowanych w słuszną stronę bluźnierstw. Teksty są dosadne, proste ale nie mylić z prostackie i bardzo Anty. Podobają mi się i chce się krzyczeć razem "Wojna, wojna Tu i Teraz!!!". Żadnych samozwańczych poetów... Atmosferę robią głównie bardzo udane kompozycje. W tym zakresie słychać duży rozwój i postęp autora projektu. Czasem jest bardziej mrocznie, czasem bardziej dziko, czasem wojowniczo a czasem wręcz transowo i hipnotyzująco jak np. w "Miłosierdziu". Ważne jest to, że z każdym odsłuchem po...

OZZY OSBOURNE - No Escape From Now (2025)

  Ku***sko momentami przejmujący dokument o ostatnich latach Ozzy'ego. O jego zmaganiach z bólem, coraz to nowymi chorobami i zjebanymi operacjami. Nie wiem jakim cudem to wszystko zniósł i dał jeszcze pożegnalny koncert w Birmingham. Jak dobrze, że to się udało bo możliwość podziękowania fanom była jego ostatnim marzeniem. Przy tych wszystkich dolegliwościach czasem jeszcze potrafił coś palnąć w swoim stylu i rozbawić wszystkich dookoła. Widać jaką siłę ma muzyka bo potrafiła działać u niego terapeutyczne cuda. Myślę, że niejedna łza na tym filmie poleci. Zobaczcie bo warto choć ciężko się to ogląda... Ja teraz biorę się za książkę