Przejdź do głównej zawartości

LAMP OF MURMUUR - Saturnian Bloodstorm (2023)

 


W sumie to nie wiedziałem czy pisać o tym albumie. Bo tak naprawdę to nie mam o nim najlepszego zdania. Chociaż trzeba przyznać, ten Amerykanin stojący za tym projektem z całych swoich sił stara się nas oszukać że tworzy black metalowe arcydzieła. Snuje się za nim aura kultowości potęgowana pompowanymi cenami jego wielu limitowanych wydawnictw. Ale, ale. Spokojnie. Nie dajmy się złapać. Już okładka robi złe wrażenie. I jest takim małym ostrzeżeniem żeby lepiej spierdalać. No ale sporo jest przypadków, że okładka chujowa a muza zacna. No to ciach, lecimy. I można w pierwszym momencie dać się zwieść. Bo dobrze zagrane. Dobrze zaśpiewane. Dobrze zrealizowane. Dobry złowieszczy klimat. Wszystko elegancko. Dopóki nie zdamy sobie sprawy, że to wszystko brzmi sztucznie, bez czarciej pasji, bez polotu i własnego pomysłu. Nie czuję po prostu tego. Totalna zrzynka z Immortal plus Satyricon i Inqusition. Nie mam nic do inspiracji wspomnianymi. Skądś trzeba czerpać wzorce. Ale tu nie ma wzorców i inspiracji, tylko naśladownictwo spowodowane własną niemocą twórczą. Tu zagram riff z Immortala, dorzucę coś z Inqusition i patrzcie. Jebłem black arcydzieło. W jakimś wywiadzie ten gość stwierdził, że jego utwory powstają w sposób improwizowany, podczas swoistego twórczego transu. Nie wierzę w to. Tu wszystko jest dokładnie zaplanowane. No nie wiem. Może ja słucham jakoś chujowo i Wam się akurat spodoba. Dopuszczam oczywiście taką możliwość. No ale ja nie polecam.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

TEMPLE OF DECAY - Profanus (2026)

  Temple Of Decay to solowy projekt (podziwiam) który właśnie wydał swój trzeci album o trafnym tytule "Profanus". Od razu powiem, podoba mi się bardzo. Jest to bezpretensjonalny black metal który został nagrany z pasją i czarnym jak smoła sercem. Nie ma tu potrzeby być najszybszym, najagresywniejszym a jest za to chłodny klimat, dużo zapamiętywanych melodii (już otwierający kawałek pt. "Wojna, Martwy Bóg i Błazen" to kapitalny mroczny hymn) i cały stek kierowanych w słuszną stronę bluźnierstw. Teksty są dosadne, proste ale nie mylić z prostackie i bardzo Anty. Podobają mi się i chce się krzyczeć razem "Wojna, wojna Tu i Teraz!!!". Żadnych samozwańczych poetów... Atmosferę robią głównie bardzo udane kompozycje. W tym zakresie słychać duży rozwój i postęp autora projektu. Czasem jest bardziej mrocznie, czasem bardziej dziko, czasem wojowniczo a czasem wręcz transowo i hipnotyzująco jak np. w "Miłosierdziu". Ważne jest to, że z każdym odsłuchem po...

OZZY OSBOURNE - No Escape From Now (2025)

  Ku***sko momentami przejmujący dokument o ostatnich latach Ozzy'ego. O jego zmaganiach z bólem, coraz to nowymi chorobami i zjebanymi operacjami. Nie wiem jakim cudem to wszystko zniósł i dał jeszcze pożegnalny koncert w Birmingham. Jak dobrze, że to się udało bo możliwość podziękowania fanom była jego ostatnim marzeniem. Przy tych wszystkich dolegliwościach czasem jeszcze potrafił coś palnąć w swoim stylu i rozbawić wszystkich dookoła. Widać jaką siłę ma muzyka bo potrafiła działać u niego terapeutyczne cuda. Myślę, że niejedna łza na tym filmie poleci. Zobaczcie bo warto choć ciężko się to ogląda... Ja teraz biorę się za książkę

PUTRIDITY - Morbid Ataraxia (2025)

  Myślę że fanom brutalnych dźwięków specjalnie tej nazwy nie muszę przedstawiać ale dla tych co nie znają garść podstawowych informacji. Putridity to początkowo projekt jednoosobowy zmajstrowany przez gitarzystę Andrea Aimone. Demówki trzaskał jeszcze sam ale już debiutancki album z 2007 roku pt. "Mental Prolapse Induces Necrophilism" nagrał już z pełną załogą. Od poprzedniego albumu minęło już 10 lat ale dwa lata temu po ogarnięciu nowego składu dostaliśmy epkę "Greedy Gory Gluttony". Teraz dostajemy nowy, a w sumie dopiero czwarty, album włoskiej ekipy. Do rzeczy zapewne powiecie, jak muza? Otóż moi drodzy to kosa niesamowita. Jednocześnie piękny i obleśny, odpychający i przyciągający, przeklęty i błogosławiony a jednym słowem mówiąc łomot. Co za natężenie piekielnych dźwięków, gitarowa brutal death metalowa chłosta w każdej sekundzie, ekstremalna soniczna nawałnica. Nie sposób docenić niesamowitej pracy perkusji która przy całym szaleństwie wali z niesamowitą pr...