DEVANGELIC - Xul (2023)
UWAGA! Mam ważny komunikat. Jeżeli lubicie brutalną twarz death metalu to nie zróbcie błędu i nie przejdźcie obojętnie wobec tego albumu. A dlaczego zapytacie zapewne. A dlatego, że jest zajebisty. Lecz po kolei. Dla tych co nie znają. Devangelic to włoska ekipa stacjonująca w pięknym Rzymie. Istnieją od 2012 roku i właśnie wydali czwarty album pod tytułem Xul. I jest on jak dotąd zdecydowanie ich najlepszym dziełem. Głównym składnikiem jest brutalna nawałnica. Potężne slamowe riffy uderzają z miażdżącą precyzją. Od samego początku czuć bardzo mocne pierdolnięcie, prawdziwa zemsta zapomnianym bogów o istnieniu których przypomina właśnie DEVANGELIC. Do tego odpowiednio "paskudny" wokal i niesamowity perkusista których jawi się jako bębniarska "gwiazda" death metalu. Mamy też momenty wytchnienia kiedy Włosi zwalniają i suną z majestatem. Dobrze też słucha się umiejętnie dozowanych, bardziej atmosferycznych fragmentów kreowanych za pomocą m.in. gitary klasycznej. Wszystko w punkt, bez nadmiernej przesady. I do tego brzmienie. Potężne, pełne miejsca i przestrzeni. Nie da się tego zrobić lepiej. No i jeszcze super okładka...No ja po prostu bardzo lubię taki rodzaj grania i trafia to w mój gust. Sztos płyta. Więc i Wam gorąco polecam.

Komentarze
Prześlij komentarz