Przejdź do głównej zawartości

GODSLUT - Procreation of God (2023)

 


Dobrze Wam radzę i zupełnie nie żartuję. Zapamiętajcie tę nazwę, bo jak gdzieś nie skręcą, to będzie wielki death metalowy zespół. Ale do rzeczy. Procreation of God to debiutancki album polskiej death załogi o uroczej nazwie Godslut. Zespół tworzony przez trójkę maniaków: jednego bardzo młodego, jednego młodego i jednego człowieka trochę już bardziej doświadczonego czyli znanego Wam zapewne bębniarza Pavulona. Od razu Wam powiem bo tu nie ma co się rozwodzić. To jest kurewsko zajebisty album. Taki który rozpala od pierwszych sekund. Potężny death metal, w szacunku dla klasyki ale z naprawdę dużą dozą świeżości. Słuchając go znajdziecie pełno odniesień do legend gatunku ale Godslut bardzo sprawnie te inspiracje przekłada na swój sposób. Gitary są niesamowite, porywają techniką, brzmieniem i giga riffami. Nie do wiary wprost, że tym wszystkim stoi nastolatek. Do tego szalejąca perkusja, która wraz z basem napędza utwory w nieludzki wręcz sposób tworząc prawdziwą muzyczną dewastację. I wokale...Świetnie się uzupełniające krzyki i growle, dozowane w odpowiednich ilościach nadają naprawdę złowieszczego klimatu całości. Wszystkiego dopełnia fenomenalna okładka której autorem jest Michał Xaay Loranc. Elegancko na pewno będzie wyglądać na merchu. Tak więc jak na wstępie. Zapamiętajcie tę nazwę. Bo Godslut już są zajebiści a cała przyszłość przed nimi. Polecam gorąco! Brawo.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

TEMPLE OF DECAY - Profanus (2026)

  Temple Of Decay to solowy projekt (podziwiam) który właśnie wydał swój trzeci album o trafnym tytule "Profanus". Od razu powiem, podoba mi się bardzo. Jest to bezpretensjonalny black metal który został nagrany z pasją i czarnym jak smoła sercem. Nie ma tu potrzeby być najszybszym, najagresywniejszym a jest za to chłodny klimat, dużo zapamiętywanych melodii (już otwierający kawałek pt. "Wojna, Martwy Bóg i Błazen" to kapitalny mroczny hymn) i cały stek kierowanych w słuszną stronę bluźnierstw. Teksty są dosadne, proste ale nie mylić z prostackie i bardzo Anty. Podobają mi się i chce się krzyczeć razem "Wojna, wojna Tu i Teraz!!!". Żadnych samozwańczych poetów... Atmosferę robią głównie bardzo udane kompozycje. W tym zakresie słychać duży rozwój i postęp autora projektu. Czasem jest bardziej mrocznie, czasem bardziej dziko, czasem wojowniczo a czasem wręcz transowo i hipnotyzująco jak np. w "Miłosierdziu". Ważne jest to, że z każdym odsłuchem po...

OZZY OSBOURNE - No Escape From Now (2025)

  Ku***sko momentami przejmujący dokument o ostatnich latach Ozzy'ego. O jego zmaganiach z bólem, coraz to nowymi chorobami i zjebanymi operacjami. Nie wiem jakim cudem to wszystko zniósł i dał jeszcze pożegnalny koncert w Birmingham. Jak dobrze, że to się udało bo możliwość podziękowania fanom była jego ostatnim marzeniem. Przy tych wszystkich dolegliwościach czasem jeszcze potrafił coś palnąć w swoim stylu i rozbawić wszystkich dookoła. Widać jaką siłę ma muzyka bo potrafiła działać u niego terapeutyczne cuda. Myślę, że niejedna łza na tym filmie poleci. Zobaczcie bo warto choć ciężko się to ogląda... Ja teraz biorę się za książkę

PUTRIDITY - Morbid Ataraxia (2025)

  Myślę że fanom brutalnych dźwięków specjalnie tej nazwy nie muszę przedstawiać ale dla tych co nie znają garść podstawowych informacji. Putridity to początkowo projekt jednoosobowy zmajstrowany przez gitarzystę Andrea Aimone. Demówki trzaskał jeszcze sam ale już debiutancki album z 2007 roku pt. "Mental Prolapse Induces Necrophilism" nagrał już z pełną załogą. Od poprzedniego albumu minęło już 10 lat ale dwa lata temu po ogarnięciu nowego składu dostaliśmy epkę "Greedy Gory Gluttony". Teraz dostajemy nowy, a w sumie dopiero czwarty, album włoskiej ekipy. Do rzeczy zapewne powiecie, jak muza? Otóż moi drodzy to kosa niesamowita. Jednocześnie piękny i obleśny, odpychający i przyciągający, przeklęty i błogosławiony a jednym słowem mówiąc łomot. Co za natężenie piekielnych dźwięków, gitarowa brutal death metalowa chłosta w każdej sekundzie, ekstremalna soniczna nawałnica. Nie sposób docenić niesamowitej pracy perkusji która przy całym szaleństwie wali z niesamowitą pr...