Pochodzący z Nebraski a obecnie stacjonujący w Kansas, amerykańscy death metalowcy atakują ludzkość czwartym albumem. Niesamowicie żwawy i bestialski death metal w ich wykonaniu przypadnie do gustu wszystkim miłośnikom klasycznych śmierć dźwięków w stylu łączącym wczesne dokonania Deicide, Vader, Angel Corpse i trochę naszego Old Skull. Dzikie riffy napierdalają jeden po drugim, szalony bas z perkusją nadają niesamowite tempo jednocześnie trzymając wszystko w ryzach. Do tego wypluwający płuca, nowy wokalista Devon Ferrera. Wszystko to po prostu brzmi jak kawał dobrej death metalowej płyty. 36 minut zabójczej muzy, takiej jaką ja osobiście uwielbiam. I do tego brzmienie w punkt. Nie za klarowne ale też nie za brudne. Jest potężnie i przestrzennie. Klasycznie, bez zbędnych dodatków. Ja w to wchodzę. Polecam Garoted na 100%. Piekło z Wami


Komentarze
Prześlij komentarz