Przejdź do głównej zawartości

MARDUK - Memento Mori (2023)


 Po pięciu latach milczenia w końcu jest! Nowy album Marduk! I co? I zajebiście, naprawdę warto było czekać. Pomimo porzucenia wojennych klimatów Marduk w tańcu się nie pierdoli i serwuje nam płytę w każdym aspekcie lepszą od poprzedniczki, bo ja z tą Viktorią to do dzisiaj jakoś nie mogę się polubić. Memento Mori to dzieło absolutnie znakomite, choć uznawanie go za najlepszy album w ich historii dla mnie osobiście jest jednak przesadą. Album rozpoczyna z wolna napędzający się utwór tytułowy którego ostra dynamika daje dużą nadzieję na to co będzie dalej, bardzo dobry otwieracz. Najciekawiej robi się jednak później, cudne Mardukowe riffy w singlowym Blood of the Funeral, intrygująca, wwiercająca się w mózg melodyka Shovel Beats Sceptre i przejmujący, infernalny klimat w Charlatan. Niesamowicie brzmi także Coffin Carol, te miażdżące rytmy, taki Marduk uwielbiam. Potem może troszkę emocje siadają, choć Red Tree of Blood ma moc niesamowitą. Na koniec As We Are, ciekawa, majestatyczna rzecz, dobry zamykacz całości. Tak więc Memento Mori ukazuje nam Marduk w wielkiej formie, pełnych pomysłów na kapitalne kompozycje. Może trochę za dużo momentami w tym wszystkim Funeral Mist ale to już takie trochę przypierdalanie na siłę...W każdym razie polecam gorąco, trudno się oderwać od tej płyty. Kurewsko dobra rzecz! Ave Marduk!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

BEYOND MORTAL DREAMS - Devastation Hymns (EP 2025)

  Myślę że zdecydowanej większości death maniaków ta nazwa jest z pewnością znana. Australijczycy już od wielu lat młócą swój bestialski death metal a poprzedni album z 2022 roku "Abomination of the Flames" był po prostu genialny. Teraz przywalają epką choć dla sporej ilości innych kapel to pewnie byłby pełny album. Epka jednak epce nierówna, 9 minut Vadera a tu 30 minut...Nieważne w sumie. Ważne jak znowu świetną rzecz nagrali Beyond Mortal Dreams. Znów zioną ogniem i siarką z niesamowitą precyzją. Tu się chłonie każdą nutę. Ale żeby tak się stało trzeba poświęcić tej muzyce sporo atencji. Bo się dzieje. Ile tu przestrzeni i wielowymiarowości. Dla mnie Australijczycy to mistrzowie łączenia brutalności z klimatem. A jak bardzo potrafią być różnorodni w tym co robią to wystarczy posłuchać np. otwierającego "Arachnivore" potem epickiego z czystymi wokalami "Bred for Possession" i niesamowitego coveru Forbidden, ależ to brawurowe wykonanie...Tytuł albumu dos...

TEMPLE OF DECAY - Profanus (2026)

  Temple Of Decay to solowy projekt (podziwiam) który właśnie wydał swój trzeci album o trafnym tytule "Profanus". Od razu powiem, podoba mi się bardzo. Jest to bezpretensjonalny black metal który został nagrany z pasją i czarnym jak smoła sercem. Nie ma tu potrzeby być najszybszym, najagresywniejszym a jest za to chłodny klimat, dużo zapamiętywanych melodii (już otwierający kawałek pt. "Wojna, Martwy Bóg i Błazen" to kapitalny mroczny hymn) i cały stek kierowanych w słuszną stronę bluźnierstw. Teksty są dosadne, proste ale nie mylić z prostackie i bardzo Anty. Podobają mi się i chce się krzyczeć razem "Wojna, wojna Tu i Teraz!!!". Żadnych samozwańczych poetów... Atmosferę robią głównie bardzo udane kompozycje. W tym zakresie słychać duży rozwój i postęp autora projektu. Czasem jest bardziej mrocznie, czasem bardziej dziko, czasem wojowniczo a czasem wręcz transowo i hipnotyzująco jak np. w "Miłosierdziu". Ważne jest to, że z każdym odsłuchem po...

OZZY OSBOURNE - No Escape From Now (2025)

  Ku***sko momentami przejmujący dokument o ostatnich latach Ozzy'ego. O jego zmaganiach z bólem, coraz to nowymi chorobami i zjebanymi operacjami. Nie wiem jakim cudem to wszystko zniósł i dał jeszcze pożegnalny koncert w Birmingham. Jak dobrze, że to się udało bo możliwość podziękowania fanom była jego ostatnim marzeniem. Przy tych wszystkich dolegliwościach czasem jeszcze potrafił coś palnąć w swoim stylu i rozbawić wszystkich dookoła. Widać jaką siłę ma muzyka bo potrafiła działać u niego terapeutyczne cuda. Myślę, że niejedna łza na tym filmie poleci. Zobaczcie bo warto choć ciężko się to ogląda... Ja teraz biorę się za książkę