No i chuj, ale pozamiatali....Krótko i po kolei: Reverence To Paroxysm to meksykańska ekipa która wydała właśnie debiutancki album. Niektórzy z was zapewne kojarzą ich ze znakomitego debiutanckiego splitu z Hiszpanami z Pestilenght. Teraz ta obyta w podziemiu załoga atakuje materiałem, który bez wątpienia zadowoli każdego kto lubuje się w brutalnym i obrzydliwym death metalu. Meksykanie nie zostawiają żadnej przestrzeni dla choćby odrobiny światła czy powietrza. Jest mroczno i duszno. Poruszają się generalnie w średnich tempach, z naprawdę chorym basem i opętanym wokalem. Zadziwiająco przy całej brzydocie ich muzyki wypadają zajebiste riffy, słychać, że są dopracowane i zagrane z pomysłem. Całość, pomimo iż w pierwszym wrażeniu sprawia mocno przytłaczające wrażenie, brzmi w sposób zachęcający do natychmiastowego kolejnego odsłuchu, gdyż za każdym razem odkrywamy w tym albumie coś nowego. Polecając mi ten album @Pav El napisał o nim, że "Wdziera się surową, brutalną siłą w głąb podświadomości, wywołując uczucie bezsilności i niepokoju, pozostawiając po sobie rozpacz, ruiny i zgliszcza..." Nic więcej dodać nie trzeba. Posłuchajcie sami, polecam gorąco dla maniaków ohydy i plugastwa.
Myślę że zdecydowanej większości death maniaków ta nazwa jest z pewnością znana. Australijczycy już od wielu lat młócą swój bestialski death metal a poprzedni album z 2022 roku "Abomination of the Flames" był po prostu genialny. Teraz przywalają epką choć dla sporej ilości innych kapel to pewnie byłby pełny album. Epka jednak epce nierówna, 9 minut Vadera a tu 30 minut...Nieważne w sumie. Ważne jak znowu świetną rzecz nagrali Beyond Mortal Dreams. Znów zioną ogniem i siarką z niesamowitą precyzją. Tu się chłonie każdą nutę. Ale żeby tak się stało trzeba poświęcić tej muzyce sporo atencji. Bo się dzieje. Ile tu przestrzeni i wielowymiarowości. Dla mnie Australijczycy to mistrzowie łączenia brutalności z klimatem. A jak bardzo potrafią być różnorodni w tym co robią to wystarczy posłuchać np. otwierającego "Arachnivore" potem epickiego z czystymi wokalami "Bred for Possession" i niesamowitego coveru Forbidden, ależ to brawurowe wykonanie...Tytuł albumu dos...

Komentarze
Prześlij komentarz