No i chuj, ale pozamiatali....Krótko i po kolei: Reverence To Paroxysm to meksykańska ekipa która wydała właśnie debiutancki album. Niektórzy z was zapewne kojarzą ich ze znakomitego debiutanckiego splitu z Hiszpanami z Pestilenght. Teraz ta obyta w podziemiu załoga atakuje materiałem, który bez wątpienia zadowoli każdego kto lubuje się w brutalnym i obrzydliwym death metalu. Meksykanie nie zostawiają żadnej przestrzeni dla choćby odrobiny światła czy powietrza. Jest mroczno i duszno. Poruszają się generalnie w średnich tempach, z naprawdę chorym basem i opętanym wokalem. Zadziwiająco przy całej brzydocie ich muzyki wypadają zajebiste riffy, słychać, że są dopracowane i zagrane z pomysłem. Całość, pomimo iż w pierwszym wrażeniu sprawia mocno przytłaczające wrażenie, brzmi w sposób zachęcający do natychmiastowego kolejnego odsłuchu, gdyż za każdym razem odkrywamy w tym albumie coś nowego. Polecając mi ten album @Pav El napisał o nim, że "Wdziera się surową, brutalną siłą w głąb podświadomości, wywołując uczucie bezsilności i niepokoju, pozostawiając po sobie rozpacz, ruiny i zgliszcza..." Nic więcej dodać nie trzeba. Posłuchajcie sami, polecam gorąco dla maniaków ohydy i plugastwa.
Temple Of Decay to solowy projekt (podziwiam) który właśnie wydał swój trzeci album o trafnym tytule "Profanus". Od razu powiem, podoba mi się bardzo. Jest to bezpretensjonalny black metal który został nagrany z pasją i czarnym jak smoła sercem. Nie ma tu potrzeby być najszybszym, najagresywniejszym a jest za to chłodny klimat, dużo zapamiętywanych melodii (już otwierający kawałek pt. "Wojna, Martwy Bóg i Błazen" to kapitalny mroczny hymn) i cały stek kierowanych w słuszną stronę bluźnierstw. Teksty są dosadne, proste ale nie mylić z prostackie i bardzo Anty. Podobają mi się i chce się krzyczeć razem "Wojna, wojna Tu i Teraz!!!". Żadnych samozwańczych poetów... Atmosferę robią głównie bardzo udane kompozycje. W tym zakresie słychać duży rozwój i postęp autora projektu. Czasem jest bardziej mrocznie, czasem bardziej dziko, czasem wojowniczo a czasem wręcz transowo i hipnotyzująco jak np. w "Miłosierdziu". Ważne jest to, że z każdym odsłuchem po...

Komentarze
Prześlij komentarz