Barcelona czyli Katalonia, Gaudi, Camp Nou, Messi i Lewandowski. Nie tym razem. Dzisiaj o nowym albumie pochodzących właśnie z tego miasta nuklearnych wymiataczy zwanych Barbarian Sword. To już 4 album tej istniejącej od 2011 roku kapeli. Kiedyś grali trochę wolniej a dzisiaj grają szybciej i wychodzi im to naprawdę znakomicie. Lubię, naprawdę lubię taki zajadły metal. Gdzie Impaled Nazarene spotyka się z Destroyer 666 i wieloma innymi spod znaku black/thrash, teraz na dodatek z doczepionymi klawiszami. I nie bójcie się ich, bo choć w tego rodzaju muzie raczej nie mają racji bytu to Barbarian używają ich z wyczuciem i wprowadzają naprawdę fajną atmosferę nadciągającej zagłady...Fajna atmosfera zagłady...Właśnie zdałem sobie sprawę z głupoty własnych słów ale nie będę kasował, zostawię ku przestrodze...Wracając jednak do rzeczy czyli muzyki. Totalny armagedon katalońscy barbarzyńcy serwują nam zwłaszcza w kawałku Nuke Barcelona, na plasterki jaki zwykł krzyczeć pewien znany zbójcerz. I ja nie będę się rozpisywał więcej, bo tu wszystko gra i trąbi, jest agresywnie a przy tym naprawdę chwytliwie. Barcelończycy za jednym zamachem nagrali dwa albumy. kiedy następna część to niestety nie wiem. Ale posłuchajcie tego co na razie jest. Warto!
Barcelona czyli Katalonia, Gaudi, Camp Nou, Messi i Lewandowski. Nie tym razem. Dzisiaj o nowym albumie pochodzących właśnie z tego miasta nuklearnych wymiataczy zwanych Barbarian Sword. To już 4 album tej istniejącej od 2011 roku kapeli. Kiedyś grali trochę wolniej a dzisiaj grają szybciej i wychodzi im to naprawdę znakomicie. Lubię, naprawdę lubię taki zajadły metal. Gdzie Impaled Nazarene spotyka się z Destroyer 666 i wieloma innymi spod znaku black/thrash, teraz na dodatek z doczepionymi klawiszami. I nie bójcie się ich, bo choć w tego rodzaju muzie raczej nie mają racji bytu to Barbarian używają ich z wyczuciem i wprowadzają naprawdę fajną atmosferę nadciągającej zagłady...Fajna atmosfera zagłady...Właśnie zdałem sobie sprawę z głupoty własnych słów ale nie będę kasował, zostawię ku przestrodze...Wracając jednak do rzeczy czyli muzyki. Totalny armagedon katalońscy barbarzyńcy serwują nam zwłaszcza w kawałku Nuke Barcelona, na plasterki jaki zwykł krzyczeć pewien znany zbójcerz. I ja nie będę się rozpisywał więcej, bo tu wszystko gra i trąbi, jest agresywnie a przy tym naprawdę chwytliwie. Barcelończycy za jednym zamachem nagrali dwa albumy. kiedy następna część to niestety nie wiem. Ale posłuchajcie tego co na razie jest. Warto!

Komentarze
Prześlij komentarz