AUTOPSY - Ashes, Organs, Blood and Crypts (2023)
Jeszcze wszyscy mamy w pamięci ubiegłoroczny, znakomity "Morbidity Triumphant" a już death metalowi weterani z Autopsy atakują nowym, dziesiątym już albumem. Każdy chyba zastanawiał się jak to możliwe? Jaki to będzie album? Czy czasem, nie nagrali za dużo materiału i postanowili wykorzystać jakieś odrzuty? No kurwa nie, nie z Reifertem i spółką takie numery. Wspomniany Reifert oraz Cutler i Coralles kolejny raz udowadniają, że potrafią napierdalać w metal jak mało kto a Greg Wilkinson skutecznie stara się za nimi nadążyć swoim basem. Wszyscy miłośnicy flaków, gnijącego mięsa i wilgotnych krypt będą zachwyceni. Już sama okładka robi niezłego smaka i słusznie, bo dostajemy miażdżącą dawkę old schoolowego łojenia, choć w mojej ocenie, tym razem dużo bardziej różnorodnego niż na poprzedniku. Ale spokojnie. Jest różnorodnie ale ciągle w stylu Autopsy. Album otwiera "Rapid Funeral' i tu jest jeszcze w miarę spokojnie. Już ładnie mieli ale w "Throatsaw" zaczyna się prawdziwe spuszczanie łomotu słuchaczom. Niesamowity, grobowy wokal i szaleńcza perkusja to istota tego obłąkanego numeru. Dalej mamy niezłą kontynuację. Zmiany tempa, duża rozpiętość między ciężarem poszczególnych partii i masa potężnego, gitarowego grania. Posłuchajcie jak niesamowity jest jad i zadziorność w "Marrow Fiend" oraz potęga i niszczycielski ciężar w "Death is the Answer". Moim zdaniem AUTOPSY to dzisiaj wielka klasa bo niełatwo wydawać rok po roku albumy, które potrafią sprostać własnej legendzie. Polecam w 100%. Ciągle jest ogień!

Komentarze
Prześlij komentarz