Czy Manbryne porusza się w mojej ulubionej black metalowej estetyce? NIE. Czy nagrali płytę która już od pierwszego odsłuchu nie chce wyjść z mojej głowy i zmusza do kolejnych przesłuchań? TAK. Drugi album tej ekipy przynosi nam dźwięki które mają moc i niesamowitą atmosferę. To właśnie ona jest głównym atutem Interregnum i spaja wszystko w jedną całość. Atmosfera zwątpienia i beznadziei. W świat Manbryne i opowiadane przez nich historie wchodzimy od pierwszych, spokojnych jeszcze dźwięków. A potem wraz z pierwszymi wykrzyczanymi przez Sonneillona słowami dajemy się wchłonąć w ten klimat. Do jego wykreowania Manbryne nie używają jakiś wielce skomplikowanych środków, jest prosto ale nie mylić z prostacko. Gitary potrafią czarować, ich brzmienie, nieco hipnotyczne, bardzo pasuje do całości przekazu. Tu nie ma nic przypadkowego. A wokal? Wokal kurwa jest, jak dla mnie, idealny. Agresywny a przy tym czytelny. I zajebiste teksty. Takie w sam raz. Bez zbędnej megalomanii w tym zakresie, zmuszające słuchacza do zastanowienia nad tym łez padołem...Jak miałbym wyróżnić jeden utwór to zdecydowanie będzie to "Po trupach ku niebu". Taka skondensowana esencja stylu i charakteru tej płyty..."Kolejny mesjasz kona, czy wystarczy łez?"...Sztos konkretny...Zresztą posłuchajcie sami. Ja wiem, że dzisiaj znów będę słuchał Mānbryne. Polecam.
Temple Of Decay to solowy projekt (podziwiam) który właśnie wydał swój trzeci album o trafnym tytule "Profanus". Od razu powiem, podoba mi się bardzo. Jest to bezpretensjonalny black metal który został nagrany z pasją i czarnym jak smoła sercem. Nie ma tu potrzeby być najszybszym, najagresywniejszym a jest za to chłodny klimat, dużo zapamiętywanych melodii (już otwierający kawałek pt. "Wojna, Martwy Bóg i Błazen" to kapitalny mroczny hymn) i cały stek kierowanych w słuszną stronę bluźnierstw. Teksty są dosadne, proste ale nie mylić z prostackie i bardzo Anty. Podobają mi się i chce się krzyczeć razem "Wojna, wojna Tu i Teraz!!!". Żadnych samozwańczych poetów... Atmosferę robią głównie bardzo udane kompozycje. W tym zakresie słychać duży rozwój i postęp autora projektu. Czasem jest bardziej mrocznie, czasem bardziej dziko, czasem wojowniczo a czasem wręcz transowo i hipnotyzująco jak np. w "Miłosierdziu". Ważne jest to, że z każdym odsłuchem po...

Komentarze
Prześlij komentarz