Przejdź do głównej zawartości

PHOBOCOSM - Foreordained (2023)


 Co to jest za masakra album. Jakbym miał określić jednym słowem death metal tworzony przez Kanadyjczyków to byłoby to OPĘTANY. Phobocosm na swojej trzeciej pełnowymiarowej płycie nie ma żadnej litości dla słuchaczy. Nie pozostawia ani odrobiny tchu waląc atmosferą gęstą i kurewsko przytłaczającą. Do tego uczucie ciągłego niepokoju i zbliżającej się zagłady. Ponure połączenie klimatów Immolation, Disma i największych brudów typu Altarage czy Incantation. Nikt nie przejdzie wobec tej płyty obojętnie. To Wam gwarantuje. Albo pokochacie albo wyrzygacie. Album rozpoczynają niepokojące dźwięki będące ostrzeżeniem, brzmiące niczym romanowa przestroga "nie otwieraj, nie otwieraj Bramy Mroku....". Ale otwierający "Premonition" to tylko mały przedsmak tego co jest potem. "Primal Dread" to już pełna prezentacja pomysłów i dźwiękowej zagłady. Narasta odczucie przebywania w ciasnej trumnie gdzie powoli zaczyna brakować powietrza i z każdą minutą oddycha się coraz trudniej. I do tego jak to wszystko kapitalnie brzmi(zwłaszcza w szybszych fragmentach) i jest zagrane (całkowicie obłąkany bas!). Bez zbędnych kombinacji i popisów. Liczy się mrok i brutalność. Aż do finału w postaci wielkiego, masywnego, epickiego wręcz momentami uderzenia pt. "For An Aeon". To nie jest muzyka na poprawienie nastroju. To nie jest muzyka która przynosi ulgę i ukojenie. Ale potrafi zahipnotyzować i wciągnąć w środek chaosu...Ja w każdym razie wchodzę w to i Wam mocno polecam

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

TEMPLE OF DECAY - Profanus (2026)

  Temple Of Decay to solowy projekt (podziwiam) który właśnie wydał swój trzeci album o trafnym tytule "Profanus". Od razu powiem, podoba mi się bardzo. Jest to bezpretensjonalny black metal który został nagrany z pasją i czarnym jak smoła sercem. Nie ma tu potrzeby być najszybszym, najagresywniejszym a jest za to chłodny klimat, dużo zapamiętywanych melodii (już otwierający kawałek pt. "Wojna, Martwy Bóg i Błazen" to kapitalny mroczny hymn) i cały stek kierowanych w słuszną stronę bluźnierstw. Teksty są dosadne, proste ale nie mylić z prostackie i bardzo Anty. Podobają mi się i chce się krzyczeć razem "Wojna, wojna Tu i Teraz!!!". Żadnych samozwańczych poetów... Atmosferę robią głównie bardzo udane kompozycje. W tym zakresie słychać duży rozwój i postęp autora projektu. Czasem jest bardziej mrocznie, czasem bardziej dziko, czasem wojowniczo a czasem wręcz transowo i hipnotyzująco jak np. w "Miłosierdziu". Ważne jest to, że z każdym odsłuchem po...

OZZY OSBOURNE - No Escape From Now (2025)

  Ku***sko momentami przejmujący dokument o ostatnich latach Ozzy'ego. O jego zmaganiach z bólem, coraz to nowymi chorobami i zjebanymi operacjami. Nie wiem jakim cudem to wszystko zniósł i dał jeszcze pożegnalny koncert w Birmingham. Jak dobrze, że to się udało bo możliwość podziękowania fanom była jego ostatnim marzeniem. Przy tych wszystkich dolegliwościach czasem jeszcze potrafił coś palnąć w swoim stylu i rozbawić wszystkich dookoła. Widać jaką siłę ma muzyka bo potrafiła działać u niego terapeutyczne cuda. Myślę, że niejedna łza na tym filmie poleci. Zobaczcie bo warto choć ciężko się to ogląda... Ja teraz biorę się za książkę

PUTRIDITY - Morbid Ataraxia (2025)

  Myślę że fanom brutalnych dźwięków specjalnie tej nazwy nie muszę przedstawiać ale dla tych co nie znają garść podstawowych informacji. Putridity to początkowo projekt jednoosobowy zmajstrowany przez gitarzystę Andrea Aimone. Demówki trzaskał jeszcze sam ale już debiutancki album z 2007 roku pt. "Mental Prolapse Induces Necrophilism" nagrał już z pełną załogą. Od poprzedniego albumu minęło już 10 lat ale dwa lata temu po ogarnięciu nowego składu dostaliśmy epkę "Greedy Gory Gluttony". Teraz dostajemy nowy, a w sumie dopiero czwarty, album włoskiej ekipy. Do rzeczy zapewne powiecie, jak muza? Otóż moi drodzy to kosa niesamowita. Jednocześnie piękny i obleśny, odpychający i przyciągający, przeklęty i błogosławiony a jednym słowem mówiąc łomot. Co za natężenie piekielnych dźwięków, gitarowa brutal death metalowa chłosta w każdej sekundzie, ekstremalna soniczna nawałnica. Nie sposób docenić niesamowitej pracy perkusji która przy całym szaleństwie wali z niesamowitą pr...