ROTTEN CASKET - Zombicron(2023)
No cóż, nie jest dobrze chwalić się swoją niewiedzą ale przyznam, że nie znałem tej kapeli do przedwczoraj. Jeden z Was jednak mi ją polecił więc zarzuciłem "Zombicron" i spędziłem z nim dwa wieczory. Odsłuch zacząłem w ciemno, bez jakiegokolwiek rozpoznania, wiedziałem jedynie, że to debiutancki album. No to ciach, lecimy. Zaczyna się spokojnie, jakieś klawiszowe "plumkanie" by po chwili owo plumkanie przerodziło się w mocarny, kapitalny riff. No to jesteśmy w domu. Klasyczny death metal, tym razem w szwedzko-hellhammerowym sosie. Taki, który od razu wchodzi i nie ma się co zastanawiać i rozkminiać szczegółów. Nie ma co szukać nowych rozwiązań i innowacji. Tu masz włączyć i cieszyć się dobrą death metalową jazdą. I jeszcze jak nie ryknie ten growlokrzyk. Tak słucham tej gardłowej masakry tarką do warzyw i od razu skojarzenie. Ale jebaniutki podobny do Martina z Asphyx. No i oczywiście w końcu robię szybki research i jak ma wokal nie być podobny do Martina jak to jest właśnie on. Głupi ja.... Także ten, nadrabiam zaległości. Rotten Casket to kapela założona w Niemczech przez gitarzystę Franka Bergessona. Na koncie 3 epki i teraz dopiero debiut wydany w towarzystwie ekipy której zupełnie debiutantami nazwać nie można. Wspomniany Martin van Drunen na wokalu, do tego kolejny muzyk znany z Asphyx czy wcześniej z Desaster - perkusista Stefan Huskens, obecny gitarzysta Sodom - Yorck Segatz, oraz na basie weteran holenderskiej sceny Patrick van der Beek. Ta niemiecko - holenderska ekipa raczy nas death metalem zagranym bez najmniejszej choćby napinki, pełnym zajebistych chropowatych riffów i melodycznych pomysłów. Jak lubicie death metalową klasykę to nie zastanawiajcie się i słuchajcie. Dobra zabawa gwarantowana....Okładka też zajebioza....
Komentarze
Prześlij komentarz